|
Kwiecień 2006 ... Fot. Robert Kudera
Na do tej pory nieznany mi pałac w Kopicach natrafiam poprzez czysty przypadek. Już od ponad 2 lat fotografuję opolszczyznę - moją małą ojczyznę, skąd pochodzę, gdzie się wychowałem. Poszukując w internecie informacji dot. całkiem innego obiektu natrafiam na interesującą, ciekawie zbudowaną stronę na temat kopickiej posiadłości i jej bajkowej wręcz historii. Przeglądam fotogalerię ze zdjęciami pałacu “dawniej i dziś” ... jestem pod ogromnym wrażeniem, jednocześnie odczuwam złość widząc co się z nim stało przez ostatnie kilkadziesiąt lat, a już szczególnie przez ostatnie szesnaście w rękach obecnego właściciela. Szukam dalej w internecie. Strona po stronie. Dowiaduję się szczegółów o nieuczciwym właścicielu, o fikcyjnym planie odbudowy pałacu do którego nigdy nie doszło, o milionowym kredycie hipotecznym wziętym przez niego na fikcyjną odbudowę, o tym że “bimba” sobie z nakładanych na niego kar i jest już od wielu lat praktycznie nieuchwytny tak dla mediów jak i prokuratury. I przyrzekam sobie że coś musi się zmienić, że nie popuszczę dopóki nie uda się uratować tego co jeszcze z kopickiego pałacu pozostało ! Ale powróćmy do wspomnianej już “tej pierwszej strony internetowej” na którą natrafiłem całkiem przypadkowo na poczatku kwietnia. Zawierała ona wiele ciekawych informacji i sprawiała wrażenie, jakoby jej autor był prawdziwym miłośnikiem kopickiej posiadłości. W dobrej wierze połączenia być może wspólnych sił, postanowiłem drogą mailową nawiązać kontakt z autorem. I udało się. Już następnego dnia otrzymałem odpowiedź. Pytań miałem wiele. Z naszej korespondencji dowiedziałem się, że sam autor strony nie jest właścicielem pałacu w Kopicach, ale zna go bardzo dobrze i jest z nim w stałym kontakcie, oraz : “ ... strona służy jako informacja o miejscu i historii dla potencjalnych inwestorów ... i właściciel jest zainteresowany sprzedażą lub odnową całego obiektu ”. W ten sposób zrozumiałem, że natknąłem się bezpośrednio na ślad nieuchwytnego dla kogokolwiek “Pana K”. Postanowiłem to sprytnie a zarazem pożytecznie (po dziennikarsku) wykorzystać. Tak więc w dalszej korespondencji zapytałem o cenę za jaką Pan K. byłby gotów odsprzedać swoją posiadłość w Kopicach. Odpowiedź przyszła błyskawicznie. Mój rozmówca Pan Aleksander, bo tak miał na imię, poinformował mnie, że : “ ... udało mi się skontaktować z właścicielem. Cena nieruchomości (łącznie 57ha starodrzewu plus pozostałości pałacu) to 700.000 Euro.” Zrozumiałem, że potraktowano mnie jako potencjalnego klienta. Poprosiłem o bezpośredni kontakt mailowy lub telefoniczny z właścicielem, motywując to tym, że skoro miałbym kupić pałac i wydać 700.000 Euro, to nie będę przecież prowadził wciąż rozmów poprzez pośrednika. Pan Aleksander był ostrożny. Poprosił mnie o mój numer telefonu i zapewnił że przekaże go właścicielowi, a ten zamelduje się u mnie. I tak się stało. Zdziwiłem się gdy już po godzinie zadzwonił do mnie sam Pan K. Umówiliśmy się na osobiste spotkanie w Kopicach. Mijają 3 miesiące. 26 sierpnia 2006 spotykamy się przed pałacem. Pan K. nie zjawia sie osobiście. Na spotkanie z Krakowa przyjeżdża Pan Aleksander. To młody człowiek, około 30-stki. Ma przy sobie kopie notarialnego aktu własności z roku 1990 na nazwisko małżeństwa Państwa K. oraz rulon planów pałacu. Już na początku naszej rozmowy dowiaduję się od Pana Aleksandra że pałac nieoczekiwanie podrożał ... teraz wujek (bo okazuje się że Pan K. i Pan Aleksander to bliska rodzina) życzy sobie równy milion Euro. Daję do zrozumienia Panu Aleksandrowi że o takiej sumie nie było wogóle mowy. Pan Aleksander dzwoni do wujka. Rozmawiam z Panem K. z komórki Pana Aleksandra. Pan K. informuje mnie że ma jeszcze dwóch zainteresowanych kupnem pałacu, więc nie powinienem wybredzać bo mogę mieć pecha i pałac kupi ktoś inny ... Podobno jeden z zainteresowanych miał mu zaoferować nawet 1,2 miliona Euro. W tym momencie Pan K. przesadził ze swoją fantazją. Wiedziałem że wspomniani zainteresowani to tylko czysty blef. Pomyślałem sobie że trzeba by trochę przyhamować rozpędzonego już na dobre Pana K, więc poinformowałem go, że skoro ktoś oferuje mu 1,2 miliona Euro to nie powinien się zastanawiać tylko sprzedawać pałac jak najprędzej. Pan K. zmiękł. Po chwili stwierdził że w sumie nie będzie się targował ... i jeśli położę mu na stół 700.000 Euro w gotówce, to pałac jest mój. Odpowiedziałem, że muszę się nad tym zastanowić. Pan K. zaczął zachwalać swoją nieruchomość ... że mnóstwo tutaj dobrego drzewa w przypałacowym parku, że pałac to tzw. “ruina stała” z którą można zrobić co się chce, a wojewódzki konserwator zabytków może mu, jak to nazwał “wskoczyć”. Zapytałem o sprawę zadłużenia pałacu kredytem hipotecznym o jakim słyszałem. Pan K. zaprzeczył temu twierdząc, że “teren jest czysty” czyli ani pałac ani 60 hektarowy park ze stawami nie jest zadłużony czy obciążony hipoteką. Nie potrafiłem opanować chęci zadania mu ostatniego nurtującego mnie od dawna pytania : “dlaczego chce sprzedać pałac za tak nieporównywalnie wysoką cenę, skoro kupił go w przeliczeniu na dzisiejsze Euro za jedyne 1300 Euro?! Czy nie uważa, że rządana przez niego dzisiaj cena 700.000 Euro to lekka przesada?”. Moje pytanie zdenerwowało nie tylko Pana K. ale również i Pana Aleksandra, który stwierdził stanowczo, że to przecież wolny kraj i normalny, wolny biznes. Nasza rozmowa dobiegła końca. Spytałem Pana K. dlaczego sam nie przybył na nasze spotkanie ? Pan K. stwierdził że nie mógł bo był zajęty. Interesy mu na to nie pozwoliły. Tak naprawdę nie przybył bo Kopic bał się jak Twardowski Rzymu. Obwiał się pewnie że ktoś mógłby go w Kopicach spotkać, a jak wiemy nie cieszy się na opolszczyźnie dobrą opinią czy sympatią jej mieszkańców. Pan K. oznajmił ponadto, że jeśli zdecyduję się na kupno pałacu, to spotkamy się również poza Kopicami ... obojętnie gdzie ... może we Wrocławiu, Opolu czy Nysie, ale nie w Kopicach ...
Sierpień 2006 ...
Obecny stan pałacu (jego ruin) jest katastroficzny. Ogólna “znieczulica” u większości mieszkańców na wciąż bardziej postępujacy proces degradacji i poprzez to bezpowrotnej utraty przepięknego pałacu, odwiecznego przecież symbolu Kopic, powoduje że tak naprawdę nikt nim się już nie interesuje. Mało tego, wokół pałacu zrobiono sobie wiejskie śmietnisko ... dziesiątki miejsc w których można znaleść prawie wszystko - od butelek i puszek poprzez zniszczony sprzęt gospodarstwa domowego aż po gruz czy nawet “zwłoki” padniętych zwierząt. To samo w przypałacowej fosie. Wnętrze pałacu (tam gdzie są jeszcze ściany bądź szczątki ocalałego w pożarze dachu) przypomina najgorsze miejskie szalety, nie bez powodu nazywane przez młodocianych huliganów i wandali “sralnią”. Penetrując piwnice miałem wrażenie zwiedzania pijackiej meliny. Wszędzie porozrzucane bądź porozbijane butelki po różnego rodzaju alkoholowych trunkach, resztki porzuconej (?) bielizny, ślady palonych ognisk i jeden wielki fetor po załatwionych w pobliżu “potrzebach fizjologicznych”. Gdziekolwiek spojrzysz albo wulgarne napisy, albo poobijane do gołej cegły ściany. Resztki pięknej, ozdobnej sztukaterii zostały zniszczone już w 90%. Tylko w niewielu bardzo wysoko położonych miejscach, gdzie wandalom trudniej było się dostać czy rzucić kamieniem, pozostały jeszcze pojedyńcze, szczątkowe fragmenty. Najgorszym zniszczeniom uległa piękna pałacowa kaplica ... tutaj nieoszczędzono nawet ołtarza, na którym okoliczni wandale (miłośnicy miasta Brzeg) uwiecznili farbą swoją obecność. Muszą widocznie czuć się w ruinach pałacu bardzo swobodnie, pewnie i swojsko bo odwiedzają go cotygodniowo (najczęściej w weekendy począwszy od piątków) pozostawiając po sobie kolejne zniszczenia. Reszty dokonuje czas i otacząjaca pałac natura. Rosnące wokoło jak i wewnątrz ruin pałacu młode drzewka powoli ale skutecznie rozwalają swoimi coraz mocniejszymi korzeniami ocalałe mury. Podsumowując to wszystko pytam : jak długo jeszcze wytrzymią to ruiny pałacu? Rok? dwa? W tym stanie napewno nie więcej niż kilka lat. Jestem ciekaw czy któryś z mieszkańców Kopic, bądź ktoś inteligetny z grona władz miasta i gminy Grodków zastanowił się co będzie gdy kiedyś to wszystko nagle i bezpowrotnie runie i zamiast tych romantycznych i legendarnych ruin pozostanie tylko kupa gruzu ... gdy naprawdę będzie już za późno na cokolwiek? Dzięki pałacowi, nawet tylko dzięki obecności jego ruin odwiedza to miejsce w sezonie letnim codziennie przynajmniej kilku przejezdnych turystów. Są turyści krajowi jak i zza granicy. Ogladają, fotografują, nerwowo kiwają głowami ... czasem siedzą w zamyśleniu na kamiennych przypałacowych stopniach nad brzegiem stawu i spogladają w niebo jakby wołając w myślach o pomstę do Nieba dla tych którzy każdego dnia poprzez swoją bezczynność i urzędową ślepotę przyczyniają się do powolnego ale skutecznego zgonu jeszcze do niedawna jednego z najpiękniejszych pałaców nie tylko na Śląsku, ale i w tej części Europy. Nikt nie potrafi najwidoczniej zrozumieć prostej rzeczy : nie będzie pałacu - nie będzie prawdziwych Kopic. Wtedy już nikt nie będzie miał możliwości podjęcia się ewentualnej odbudowy pałacu, nie będzie ewentualnej możliwości z pewnością długotrwałego zatrudnienia przy odbudowie, no i nie będzie już jak do tej pory niewykorzystanych jeszcze właściwie walorów turystycznych tego miejsca.
Styczeń 2007 ...
Skandaliczna sprawa dewastacji ruin pałacu w Kopicach powraca na szczęście jak bumerang ... czujne media śledzą losy pałacu i nie pozwalają zapomnieć ... ani Gminie Grodków odpowiedzialnej za bezmyślną sprzedaż pałacu, ani z pewnością obecnemu właścicielowi Panu K.
Dla przypomnienia : 5 stycznia 2003 - temat Kopic i bajkowej wręcz historii “Śląskiego Kopciuszka” pojawia się po raz pierwszy na łamach NTO. 22 kwietnia 2005 - kolejny artykuł pt.”Schaffgotschowie - panowie z Kopic”. 18 marca 2006 niemiecka telewizja publiczna ARD wyemitowała 26 minutowy film o Śląsku, w tym również o katastroficznym stanie pałacu w Kopicach. Autorem programu był znany niemiecki korespondent stacji telewizyjnej ARD w Warszawie - Robin Lautenbach. Współautorem i producentem Teresa Kudyba. Na podstawie zebranych przeze mnie podczas sierpniowego spotkania w Kopicach z pełnomocnikiem Pana K. informacji, Nowa Trybuna Opolska opublikowuje 7 września 2006 obszerny artykuł pt.”Nic nie zrobić i zarobić”. Sprawą zainteresowują się również reporterzy Radia Opole. 10 października 2006 redaktor Adam Barański już po raz drugi na antenie Radia Opole porusza w programie “Pod Lupą” sprawę obecnego stanu prawnego pałacu oraz wypowiedzi lokalnych włodarzy gminy Grodków.
10 Stycznia 2007 udaje mi się nawiązać bezpośredni kontakt z jednym z potomków/spadkobierców rodziny Schaffgotsch. Jest to praprawnuk Joanny i Hansa Ulricha - hrabia Carl Friedrich von Schaffgotsch (Karol Ferdynand Schaffgotsch) mieszkający w Niemczech. W trakcie rozmowy dowiaduje się m.in. że żyjący spadkobiercy rodziny Schaffgotsch zaciągali już w roku 1990 porady prawnicze w celu odzyskania pałacu i majątku w Kopicach. Najważniejszą osobą i jednocześnie głównym spadkobiercą majątku jest żyjący do dziś 80-letni ojciec mojego rozmówcy - hrabia Hans Urlich von Schaffgotsch (urodz. w Kopicach w roku 1927). Potomkowie Joanny i Urlicha von Schaffgotsch nie rezygnują z roszczeń dot. odzyskania utraconego po roku 1945 majątku. Ciekawostką jest fakt, ze osobiście odwiedzili Kopice w roku 2003. Do sprawy ewentualnej odbudowy pałacu podchodzą bardzo sceptycznie. Obecny stan ruin i świadomość ogromu ewentualnych kosztów odrestaurowania obiektu sprawia że nie są tym raczej zainteresowani. Pozostaje ogromny sentyment do tego miejsca ... ale sentyment nie wystarczy by wskrzesić i doprowadzić do dawnej świetności dzisiejsze ruiny ... Czy żyjący w Niemczech spadkobiercy zdecydują się podjąć ponowną próbę wszczęcia postępowania w odzyskaniu utraconego rodzinnego majątku pozostaje chwilowo otwarte. My pozostajemy również w kontakcie.
Marzec 2007...
19 marca - w nyskim sądzie zaczęła się rozprawa przeciwko Panu K. (obecnemu, już od 17 lat, właścicielowi pałacu w Kopicach) o nie wywiązywanie się z nakazów wojewódzkiego konserwatora zabytków. Wojewódzki Konserwator Zabytków Maciej Mazurek występuje w tej sprawie jako oskarżyciel publiczny.Oskarżony Pan K. od kilku już lat "bimba" sobie z nakazów i poleceń konserwatora ... ruiny pałacu jak i przyległy mu teren nie są wogóle zabezpieczone. Oskarżony na proces nie przybył. Rozchorował się biedak. Wysłał do sądu zwolnienie lekarskie. Ruiny pałacu są nieprzerwanie dewastowane. Cotygodniowe imprezy okolicznych huliganów pozostawiają kolejne ślady wandalizmu. Dobrze zakrapiane imprezy dodają jeszcze więcej bezczelnej odwagi huliganom, którzy nawet w biały dzień nie krępują się przed przejezdnymi turystami odwiedzającymi ruiny i stają się coraz bardziej agresywni i bezczelni. Policja nie robi nic bo to teren prywatny. Z własną inicjatywą z komisariatu nikt nie wyjedzie. Pan K. z kolei boi się przyjazdu do Kopic jak Twardowski "Rzymu". W ostatnich 15 latach był tam tylko kilka razy osobiście. Podobno pałacowego majątku dogląda były sołtys Kopic - Maślanka (zaufany człowiek Pana K.). Wzamian dzierżawi przypałacowe stawy za “friko”. Rozprawa trwa. Podobno za w.w. wykroczenia Panu K. grozi grzywna od 20 do 5000 zł. Kolejna kpina.
20 marca - NTO informuje w artykule pt. “Sąd przyjrzy się ruinom zamków” o rozpoczętym nyskim procesie w sprawie Kopic.
Kwiecień 2007 ...
2 kwietnia o godz. 13.00 rozpoczęła się druga część w.w. rozprawy w wydziale Grodzkim Sądu Rejonowego w Nysie. Za niezabezpieczenie i niedopilnowanie ruin pałacu w Kopicach Pan K. został skazany na karę grzywny w wysokości 2000 złotych oraz pokrycie kosztów rozprawy. Wyrok jest jeszcze nieprawomocny. Pan K. może się od niego odwołać. Czyli jak widzimy, tak niskie kary w polskim prawie tylko zachęcają kolejnych hochsztaplerów.
6 kwietnia - Nowa Trybuna Opolska publikuje kolejny artykuł na temat pałacu w Kopicach i znajdującego się tam zabytkowego ołtarza w mauzoleum (kaplicy grobowej rodziny Schaffgotsch). Artykuł nosi tytuł “Chrystus bez stóp”.
Maj 2007 ...
28 maja niemiecka stacja radiowa WDR 5 w programie z cyklu “Przeżyte historie” nadaje 25 minutowy reportaż pod tytułem “Z Górnego Śląska do Brazyli”. Program opowiada o losach kopickich Schaffgotschów od początku XIX wieku aż do dnia dzisiejszego.
Lipiec 2007 ...
26 lipca - NTO informuje w artykule Sabiny Kubiciel o domniemanym zainteresowaniu Amerykanów kupnem ruin pałacu w Kopicach. Amerykański inwestor wynajął podobno kancelarię prawniczą “Waszczuk i Partnerzy” z Namysłowa która ma przeprowadzić wstępne rozeznanie warunków ewentualnej transakcji oraz w przypadku dogadania się obu stron tę transakcję nadzorować. Amerykański Fundusz Inwestycyjny trafił na ofertę sprzedaży pałacu w Kopicach poprzez internet. Obecny właściciel, Pan K. umieścił bowiem na początku tego roku ogłoszenie w internecie (Centrum Obsługi Inwestora w Opolu) o chęci sprzedaży w.w. obiektu. Amerykanie otrzymali podobno obszerną dokumentację fotograficzną aktualnego stanu pałacu. Co do ceny, to pozostaje ona pod znakiem zapytania. Nie podano jej w ogłoszeniu. Na jakiekolwiek pytania dot. domniemanej transakcji kancelaria prawnicza z Namysłowa nie odpowiada ... tajemnica handlowa. Sam fakt zainteresowania amerykanów pałacem nie załatwia sprawy, bowiem w ostatnich kilkunastu latach takich “zainteresowanych” było wielu. Najczęściej jednak oczekiwania zainteresowanych kupnem dot. ceny nie pokrywały się z oczekiwaniami sprzedającego - czyli Pana K. który chciałby naprwadę nic nie zrobić i dobrze zarobić ...
Sierpień 2007 ...
27 sierpnia - zainteresowanie amerykańskiego inwestora kupnem pałacu w Kopicach jest nadal aktualne. Taką informację otrzymałem w kancelarii prawniczej “Waszczuk i Partnerzy” z Namysłowa, pośredniczącej w w.w. sprawie. Poza tym odnalazłem w internecie jedną z ofert sprzedaży pałacu w Kopicach (zamieszczony tutaj uprzednio link po sprzedaży pałacu w czerwcu 2008 roku jest już nieaktualny).
Październik 2007 ...
W dniach 25 - 27 października 2007 w “Sali Błękitnej ” pałacu w Cieplicach (należącego dawniej również do Schaffgotschów) odbył się międzynarodowy kongres/spotkanie członków rodu von Schaffgotsch. Głównym omawianym tematem była : “Szlachta na Śląsku”. Na spotkanie przybył również z Niemiec hrabia Hans Ulrich von Schaffgotsch Junior (najstarszy syn hrabiego Hansa Ulricha Seniora, urodzony w latach 50-tych ubiegłego wieku w Brazylii) wygłaszając podczas rozpoczęcia kongresu powitalne przemówienie.
Styczeń 2008 ...
29 stycznia - mija akurat 6 miesięcy od pojawienia się po raz pierwszy informacji o domniemanym zainteresowaniu zagranicznego inwestora (USA) kupnem pałacu w Kopicach. Do transakcji jednak do tej pory nie doszło. Sprawa jakby ucichła. Wnioskuję z tego, że raczej wszystko “spaliło na panewce”. Zapewne chciwość Pana K. sprawiła że kolejna szansa dla ruin pałacu poszła do lamusa. Powątpiewam w to czy wogóle ktokolwiek kiedykolwiek będzie gotów zapłacić temu hochsztaplerowi z Krakowa sumę miliona Euro ...
Luty 2008 ...
2 lutego ... w Kopicach coś się dzieje ! Przy pałacu prowadzone są prace porządkowe. Podobno wycinają otaczające pałac krzewy. Na polecenie sołtysa kilku “miejscowych” przeprowadza wycinkę krzewów. Dlaczego przeprowadzono wycinkę można tylko przypuszczać. Są dwie możliwości : albo faktycznie Pan K. ma kogoś zainteresowanego pałacem i chciał poprzez w.w. prace poprawić wizerunek otoczenia pałacu, albo po prostu to zwykły zbieg okoliczności ... co kilka lat wycina się krzewy żeby wyglądało że coś się robi - czytaj: "dba o pałac", i by się konserwator itp. na jakiś czas odczepili. Dzieją się również inne rzeczy ... podobno co jakiś czas zjawia się ktoś przyjezdny z drabiną i wycina z okiennic, witraży czy kolumn różne elementy wywożąc je Bóg jedyny wie gdzie.
4 lutego - kancelaria prawnicza “Waszczuk i Partnerzy” z Namysłowa informuje mnie że zainteresowany kupnem pałacu w Kopicach zagraniczny inwestor nie wycofał się i rozmowy w tej sprawie są nadal prowadzone.
7 luty 2008 - redaktor Leszek Myczka z TVP Opole zrealizował cykl 5 filmów dokumentalych na temat historii rodu von Schaffgotsch oraz pałacu w Kopicach. Każdy z pięciu odcinków trwa 18 minut. Do tej pory wyemitowano już dwie części. Emisja kolejnych odcinków na TVP Opole (dawna trójka) w każdą niedzielę o godz. 20:05. Wyemitowane już odcinki można obejrzeć również w internecie na stronie TVP Opole pod hasłem “Lapidarium Opolskie”. Podaję również bezpośredni link : http://ww6.tvp.pl/3339,20080212657035.strona
11 luty 2008 - uruchamiamy księgę gości. Wielu z Was prosiło o nią już wielokrotnie. Pod naciskiem ulegam Waszym prośbom :) A więc wpisujcie się do woli ... tutaj - księga gości.
12 lutego - kędzierzyńsko-kozielska stacja radiowa PARK FM nadała w godzinach wieczornych 60-cio minutową audycję/reportaż na temat pałacu w Kopicach. Materiał przygotował i odwiedził Kopice z mikrofonem redaktor Adam Lecibil.
Maj 2008 ...
Może w końcu coś się zmieni ... Temat pałacu w Kopicach staje się powoli “gorącym kartoflem” który parzy w ręce, którego nikt nie chce trzymać i podrzuca innemu ... Jakoś nagle okazuje się że w przypadku drastycznych zaniedbań w opiece i ochronie zabytku można naliczyć obecnemu właścicielowi podatek od kopickiej nieruchomości. Jest o tym przekonany nowy wojewódzki konserwator zabytków - Iwona Solisz. Gdyby pomyślano o tym wcześniej i naliczano podatek od samego początku, dług właściciela mógłby urosnąć na tyle, że możliwe byłoby wywłaszczenie i poprzez to odzyskanie pałacu. Niestety, dopiero od 2 lat, po uprzedniej analizie prawa podatkowego, gmina Grodków zaczęła naliczać podatek ... w chwili obecnej jest to już zaległość około 400 tyś. złotych.
21 maja - na antenie TVP Opole ukazuje się kolejny program poruszający skandaliczny temat dewastacji pałacu w Kopicach. “PUNK ZAPALNY” redaktora Tomasza Zacharewicza porusza temat skandalicznych zaniedbań podczas sprzedaży pałacu w roku 1990, oraz podąża śladem jego nabywcy - hochsztaplera Pana K. Podaję bezpośredni link gdzie można obejrzeć program : http://ww6.tvp.pl/15875,20080521719837.strona
26 maja - jeden z naszych gości ukrywający się pod nickiem “poinformowany” przekazuje nam informację że pałac w Kopicach od kilku dni ma nowego właściciela ...
27 maja - z informacji jakie udało mi się uzyskać, a zaznaczę że są to bardzo wiarygodne źródła, mogę potwierdzić na 99% że pałac w Kopicach zmienia właściciela ! Podpisanie wstępnej umowy miało podobno odbyć się w ostatnich kilku dniach. Cała transakcja ma być sfinalizowana najpóźniej w ciągu miesiąca. Pałac przechodzi podobno w ręce dużej, polskiej firmy z Chorzowa (nie amerykańskiego inwestora). Są poważne plany odbudowy, które wczoraj przedstawione zostały w urzędzie miasta i gminy Grodków. Za jaką cenę pałac zmienia właściciela pozostaje chwilowo tajemnicą. Cieszę się że mogę jako pierwszy powyższą informację potwierdzić.
27/28 maja - informuję NTO i Radio Opole. Nic do tej pory nie słyszeli ... NTO publikuje pierwszą informację. Chciałbym w tym miejscu podziekować szczególnie naszemu informatorowi znanemu nam jako “poinformowany”. Dzięki Tobie pierwsi dowiedzieliśmy się o tej już od dawna oczekiwanej i poniekąd wymarzonej wiadomości ... wybacz że wpierw musiałem sprawdzić tę informację, upewnić się ... w pierwszym momencie wydawała się tak niewiarygodną ... dzięki jeszcze raz !
Czerwiec 2008 ...
2 czerwca - po mojej interwencji Radio Opole transmituje na żywo z Kopic godzinny program redaktora Adama Barańskiego z cyklu "OKO CYKLONU" poświęcony sprawie sprzedaży pałacu w Kopicach. Gośćmi na antenie programu byli m.in.: pani Izabella Wiecheć ze Starostwa Powiatu Brzeskiego, były wojewódzki konserwator zabytków Maciej Mazurek, obecny wojewódzki konserwator zabytków - pani Iwona Solisz, pani prokurator Lidia Sieradzka z Prokuratury Rejonowej w Nysie, naczelnik wydziału architektury opolskiego ratusza - Beata Wartenberg, oraz wiceburmistrz Grodkowa pani Teresa Oliwa. Próbowano również (chyba raczej wierząc w cuda) dodzwonić się do krakowskiej firmy Pana K ... posłuchaj :)
5 czerwca - w Kopicach zjawiła się wynajęta (przez nowego właściciela) firma ochraniarska. Postawiono kontener biurowy z całodobową ochroną. Rozpoczęły się również pierwsze prace porządkowe wokół pałacu. Niebawem stanąć ma również metalowe ogrodzenie budowlane. Tak więc skończyło się prywatne zwiedzanie wnętrza ruin ... to niestety cena bezpieczeństwa tego co jeszcze pozostało. Trzeba to zaakceptować.
27 czerwca - podpisana zostaje końcowa umowa kupna/sprzedaży pałacu w Kopicach. Pałac zmienia swego właściciela za sumę 1.500.000 €. Pan K. to już tylko “haniebna przeszłość”. Niestety udało mu się jednak zarobić. Przypomnę tylko, że w roku 1990 gminie Grodków zapłacił za niego około 1300 € !
Lipiec 2008 ...
7 lipca - pomimo iż upłynęło kolejne 6 tygodni, do tej pory nikt nie podał jeszcze oficjalnej informacji kto nabył pałac w Kopicach. W międzyczasie teren wokół pałacu został ogrodzony, stanęła nawet potężna metalowa brama wjazdowa. Pałac pilnowany jest całodobowo przez dwóch ochraniarzy na dwie zmiany. Wstęp na teren przypałacowy jest oficjalnie zabroniony.
10 lipca - w grodkowskim urzędzie doszło do kolejnego spotkania pomiędzy burmistrzem - Markiem Antoniewiczem a przedstawicielem chorzowskiej firmy - nowym właścicielem pałacu w Kopicach. Dzięki uprzejmości Pana Burmistrza oraz pośrednictwu kancelarii “Waszczuk i Partnerzy” udaje mi się nawiązać wstępny kontakt z właścicielem i przekazać mu kilka najważniejszych pytań dot. transakcji związanej z zakupem pałacu.
14 lipca - Kto kupił pałac w Kopicach ? Zagadka została rozwiązana. Przed chwilą otrzymałem odpowiedzi na kilka podstawowych pytań zadanych Lesławowi Gełczewskiemu, dyrektorowi handlowemu chorzowskiej firmy która kupiła pałac w Kopicach. A więc : kopicką nieruchomość nabyła spółka ZARMEN Sp.z o.o z siedzibą w Chorzowie przy ul.Stefana Batorego 44. Spółka ZARMEN jest firmą usługową działającą na terenie całego kraju już od roku 2003. Ma swe odziały w Chorzowie, Zdzieszowicach, Strzelcach Opolskich, Dąbrowie Górniczej oraz Warszawie i zatrudnia w sumie 700 osób. Spółka ZARMEN wykonuje prace remontowe, montażowe i pomiarowe oraz modernizacyjne maszyn, urządzeń i instalacji. Suma za jaką nabyto nieruchomość jest objęta tajemnicą handlową. Obecnie w uzgodnieniu z konserwatorem zabytków nabywca opracowuje w pierwszej kolejności program obejmujący wykonanie prac zabezpieczających zagrożonych ścian oraz odgruzowanie wnętrza pałacu. Cały zespół pałacowy poddany będzie rekonstrukcji zgodnie z wytycznymi konserwatora zabytków. Po odbudowie obiekt ma być przeznaczony pod działalność o charakterze rekreacyjno-wypoczynkowym w połączeniu z wystawami, koncertami plenerowymi i kameralnymi. Nabywca ma już szacunkowy kosztorys obejmujący podstawowy zakres prac związanych z odbudową i zagospodarowaniem obiektu w obecnych granicach. Jak wiemy, pierwsze prace porządkowe już się zaczęły. Całkowite zakończenie prac jest planowane do końca 2015 roku. Firma przymierza się również do dalszych zakupów na terenach przyległych do pałacu a dawniej należących do potężnego majątku Schaffgotschów. W tym celu przeprowadzono również rozmowy z Agencją Nieruchomości Rolnych. ZARMEN chciałby dokupić m.in. pałacowe stajnie. W przyszłości nie wyklucza się również dokupienia reszty zabudowań folwarcznych, takich jak kuźnia, spichlerze czy sąsiadujące z pałacem 150-letnie budynki mieszkalne. Tak więc w najbliższych latach spółka ZARMEN planuje zainwestować w Kopicach astronomiczną sumę prawie 160 milionów złotych.
14/15 lipca - zdobyte informacje dot. nowego inwestora / właściciela kopickiego majątku przekazuję moim kolegom z Nowej Trybuny Opolskiej oraz Radia Opole, którzy niezwłocznie informują swoich czytelników i słuchaczy.
17 lipca - Nowa Trybuna Opolska informuje ponownie (tym razem w szczegółach) swoich czytelników o planach dot. odbudowy pałacu w Kopicach.
25 lipca - odwiedzam Kopice. Po roku nieobecności naprawdę wiele się zmieniło. Przypałacowy teren chroni metalowe ogrodzenie i dwóch ochraniarzy. Uprzątnięto gruz i pozostałe śmieci zalegające od lat na pałacowym dziedzińcu. Usunięto krzewy i mniejsze drzewka zasłaniające do tej pory większość pałacowych ścian. Dzięki temu ruiny pałacu są teraz o wiele lepiej widoczne, ukazało się wiele do tej pory niewidocznych detali przepięknej sztukaterii. Już te drobne zmiany sprawiają , że ma się naprawdę wrażenie że coś się zmienia, że naprawdę zaczyna się dziać coś dobrego. Ale są i “ciemne strony” tych dobrych zmian. “W ciągu tygodnia wszystko jest w porządku, ale gdy przychodzi piątek i sobota to uchowaj Boże ... “ mówi jeden z ochraniarzy. “Wieczorami schodzą się tutaj ... przychodzą dużą grupą, kilkunastu, czasem kilkudziesięciu osób. To miejscowa młodzież, sami chuligani ... większość z nich jest już kompletnie pijana a może i naćpana ... “ dodaje drugi ochraniarz. “Panie ! co oni nie wyprawiają ! Próbują przeskakiwać przez płot, szarpią ze złości siatką, kopią po ogrodzeniu, obrzucają nas przelkeństwami ... to ze złości ... nie potrafią pogodzić się z nową sytuacją i faktem że skończyła się bezkarna dewastacja obiektu.” mówią dalej moi rozmówcy. “Czasem to się zastanawiamy czy to przeżyjemy ... bo co my tu możemy we dwóch z taką bandą ? Podobno mamy dostać niebawem psa. Może to chociaż trochę pomoże ... “. Na moje pytanie dlaczego w takiej sytuacji nie wezwą po prostu policji usłyszałem szczerą odpowiedź : “ ... zanim ci przyjadą to po nas już i tak nic nie zostanie”. I sytuacja musi być naprawdę napięta, bo rozmawiając z dwoma mieszkańcami Kopic, usłyszałem prawie to samo : “ ... jest w Kopicach grupa młodzieży która nie ma co ze sobą zrobić, typowi chuligani ... przez lata urzędowali w pałacowych ruinach dewastując to czego nie zdewastowały ich poprzednie pokolenia. Dzisiaj pałac jest pod ochroną i nie ma do niego wstępu ... i to o ich gryzie”. A reszta kopiczan podchodzi do nowej sytuacji bardzo spokojnie, z dystansem. Cieszą się wprawdzie że pałac w końcu kupił ktoś kto ma pieniądze i chce go odbudować, ale dodają że : “ ... poczekamy, zobaczymy”. Kolejne informacje oraz aktualne zdjęcia z Kopic już za kilka dni.
- tego samego dnia wieczorem, w kilka godzin po mojej wizycie ... i stało się. Obawy ochraniarzy były uzasadnione. Grupa około dwudziestu wyrostków napadła na pilnujących pałacu ochraniarzy. Rozwalili zamknietą bramę, sforsowali drzwi stróżówki demolując co popadnie. W ruch poszły sztachety, buteli i puszki po piwie. Ochraniarze uciekli do parku ... i to być może uratowało im życie. Ktoś wezwał policję. Po kilkunastu minutach przyjechał policyjny patrol z Grodkowa. Podobno interwencja policji ograniczyła się jedynie do spisania personaliów kilku wyrostków (tych którzy jeszcze pozostali i nie uciekli gdy przybył policyjny patrol). Ustalono nazwiska jedynie pięciu napastników. Mają od 17 do 23 lat. Mieszkańcy są podobno wściekli na policję, że ta pobłaża chuliganom którzy terroryzują wieś. Policja odpiera zarzuty o bezczynność. “Więcej nikt nie będzie niepokoić mieszkańców” - zapewnia komendant powiatowy brzeskiej policji Sławomir Michalski ...
27 lipca - dzwoni do mnie hrabia Schaffgotsch. Jest zainteresowany tym co się dzieje w Kopicach. Tydzień temu informowałem go w skrócie o sprzedaży pałacu chorzowskiej firmie ZARMEN. Tym razem rozmawialiśmy prawie godzinę. Hrabia Schaffgotsch nie ukrywał zadowolenia z faktu, że znalazł się w końcu ktoś kto chce podjąć się realnej odbudowy pałacu.
28 lipca - “dzisiaj w Kopicach było niebiesko od policyjnych mundurów i radiowozów ...” - tak informuje opolską opinię publiczną na stronie głównej NTO w artykuł Tomasza Dragana pt. “W Kopicach wrze po zadymie przy pałacu”. Funkcjonariusze przyjechali zabrać na przesłuchanie uczestników rozruby. Ciąg dalszy zapewne nastąpi ...
31 lipca - cuda się zdarzają ... ale również i niesamowity pech ... można by rzec że nad Kopicami wisi jakaś klątwa. NTO poinformowała dzisiaj o tym, że odbudowa pałacu stanęła na dobre ... stanęła w sumie całkowicie pod znakiem zapytania. Okazało się mianowicie, że w bezpośrednim sąsiedztwie pałacu ma powstać kopalnia odkrywkowa żwiru. Podobno w przypadku uruchomienia kopalni odkrywkowej znaczącej zmianie uledz mogą stosunki wodne. A konkretnie : może obniżyć się poziom wód gruntowych, powodując uschnięcie roślin i drzew w zabytkowym parku otaczającym pałac oraz najprawdopodobniej wyschnięcie stawów. Nie zapomnijmy również o ciagłym hałasie, kurzu i przejeżdżajacych w pobliżu samochodach ciężarowych. Takie zmiany pogarszają katastroficznie atrakcyjność tegoż miejsca dla przyszłych turystów/gości którzy chcieliby tutaj wypoczywać. I nie dziwmy się firmie ZARMEN, że zastanawia się nad sensem dalszej inwestycji w Kopicach. Nikt bowiem nie inwestuje 160 milionów złotych (bo taką sumę na odbudowę pałacu i urządzenie w nim centrum rekreacyjnego z polami golfowymi miała przeznaczyć chorzowska spółka) ot tak sobie, tylko z sentymentu dla tego miejsca. Plany zagospodarowania przestrzennego gminy (w tym rejonu Kopic przewidzianego pod działalność gospodarczą związaną z wydobywaniem żwiru) już od dawna znane były lokalnym włodarzom ... jednakże jak podają media podobno ani burmistrz Grodkowa, ani żaden z jego podwładnych zajmujących się sprawą potężnej inwestycji w Kopicach nie wspomniał o tym słowem nowemu inwestorowi - firmie ZARMEN. Co dalej ? Niewiadomo. ZARMEN nie ma podobno żalu do władz gminy za jak to określił : “oszczędne gospodarowanie prawdą”... “To nasze gapiowstwo ...” powiedział prezes Zarmenu Zbigniew Koncewicz redaktorowi Tomaszowi Draganowi - autorowi artykułu pt. “Kupił pałac w worku ... “.
Sierpień 2008 ...
1 sierpnia o godz. 9.00 spotkałem się w Kopicach z dyrektorem handlowym spółki ZARMEN - Lesławem Gełczewskim. Dyrektor Gełczewski bardzo chętnie udzielił mi wywiadu. Podczas naszego ponad godzinnego spotkania poznałem w najdrobniejszych szczegółach wszystkie plany ZARMEN-u dot. pałacu w Kopicach i otaczającego go terenu. Poruszyliśmy również najważniejszy, aktualny temat zaistniałych, bardzo poważnych problemów związanych z kopalnią odkrywkową żwiru. Sprawa nie jest łatwa. Jest bardzo skomplikowana. Nie mogę dzisiaj z wielu przyczyn opisać tutaj wszystkiego. Ogrom informacji jaki dzisiaj usłyszałem potrzebuje trochę czasu by przelać go tutaj w formie artykułu. Mogę zapewnić jednak wszystkich zainteresowanych, że ZARMEN nie wycofuje się jeszcze z planów odbudowy pałacu w Kopicach, nie zniknie również ochrona obiektu. Chwilowa dezorientacja prawna powoduje jednak, że zanim nie zostanie do końca wyjaśniona feralna sprawa żwirowni nie będą prowadzone żadne prace remontowe. “A cały ten chaos zawdzięczamy jednemu urzędowemu kretynowi ... “ - usłyszałem dzisiaj podczas jednej z rozmów telefonicznych jakie przeprowadziłem w sprawie Kopic. I nie ma się co dziwić. Spółka ZARMEN dla Kopic, jak również gminy Grodków i całego starostwa brzeskiego to jak “szóstka w totolotku”. Coś takiego drugi raz się tutaj nie powtórzy. W całą sprawę włączył się również wojewoda opolski Ryszard Wilczyński. “Przeżyłem szok, kiedy dowiedziałem się o wstrzymaniu odbudowy Kopic ...” - oznajmił dzisiaj wojewoda w wywiadzie udzielonym NTO. Na szczęście wojewoda Wilczyński stoi podobno po stronie ZARMEN-u i zauważa brak jakiejkolwiek logiki w decyzji Starostwa Brzeskiego, które przypomnijmy : dopiero 3 dni temu 29 lipca wydało firmie HEDAR z Łazisk Górnych zgodę na uruchomienie w Kopicach nowej żwirownii. Poza tym zgodę tę wydano bez jakiejkolwiek analizy hydrologicznej, czyli wpływu kopalni na stan roślinności zabytkowego parku, otaczających go stawów i samego pałacu. Kopalnię żwiru uruchamia w Kopicach firma HEDAR z Łazisk Górnych. Wokół Kopic wykupiła 64 hektary ziemi (płacąc rolnikom sprzedającym ziemię po 100.000 zł. za hektar). Na początku wydobycie ma być prowadzone jednak tylko na 2 hektarach. Jakie mogą być z tego zyski dla gminy ? Wydaje mi się że tak śmiesznie niskie, że aż wstyd porównywać je z wieloletnimi, milionowymi korzyściami płynącymi ze strony ZARMEN-u. Podsumowując dzisiejszy dzień chciałbym dodać tylko, że po moim spotkaniu i rozmowie z dyrektorem Gełczewskim jestem naprawdę pod ogromnie pozytywnym wrażeniem względem wszystkich planów dot. kompleksu pałacowego w Kopicach. Niestety najbardziej martwi mnie to, co usłyszałem dzisiaj podczas rozmowy telefonicznej od naprawdę zdenerwowanego prezesa spółki : “ chcieliśmy jak najszybciej ruszyć z pierwszymi pracami w Kopicach, bo czas nas goni ... tylko do końca tego roku mieliśmy zainwestować w to miejsce ponad 10 milionów złotych ... jeśli jednak do końca nadchodzącego tygodnia sprawa ze żwirownią nie wyjaśni się całkowicie i nie zostanie jednocześnie rozstrzygnięta na nasza korzyść, to pozostawiamy pałac mieszkańcom Kopic i wynosimy się stąd na dobre ...”
2 sierpnia - chociaż u wszystkich zainteresowanych emocje związane z napiętą sytuacją w sprawie pałacowej inwestycji w Kopicach sięgają zenitu, staram się na spokojnie coś wymyślić. Wiem z życiowego doświadczenia, że nie ma sytuacji bez wyjścia. Sprawę komplikuje jednak ogrom zaplanowanych finansów jakie wchodzą w grę i różnica interesów obu firm ... a w takim przypadku już trudniej znaleść kompromis zadawalający obie strony. Nie ma dla mnie cienia wątpliwości, że ważniejszą inwestycją ze względu na wieloletnie korzyści finansowe dla gminy, samych Kopic jak i całej opolszczyzny jest gigantyczny plan ZARMEN-u, a nie kolejna już w bliskiej okolicy żwirownia. Chyba lepiej stać się “drugą Moszną”, niż kolejną żwirownią na opolszczyźnie. Kto miał okazję zaznajomić się z całokształtem planów ZARMEN-u na najbliższe 10 lat, z sumą pieniędzy jaką ZARMEN chciałby tutaj zainwestować, ten wie co może stracić nie tylko gmina czy powiat, ale całe województwo. Przeraża mnie do szpiku kości widmo koszmaru jaki może lada dzień stać się rzeczywistością, czyli ostatecznego wycofania się chorzowskiej spółki i opuszczenia Kopic. Zastanawiam się kto siedzi na tych wszystkich “wysokich opolskich stołkach” ? Gdzie są normalnie myślący ludzie ? Trzeba by chyba urządzić jakąś blokadę brzeskich i grodkowskich urzędów i nakrzyczeć im bezpośrednio do uszu, że zdarza się po raz pierwszy w ostatnich kilkudziesięciu latach prawdziwy cud w tym gospodarczo zapadłym regionie, a oni zamiast nosić na rękach takiego inwestora, dają mu przysłowiowego kopniaka w ... I dlatego właśnie próbowałem dzisiaj nawiązać kontakt z kilkoma opolskimi mediami. Może jeśli mieszkańcy opolszczyzny poznają dokładniej gigantyczne plany inwestycyjne ZARMEN-u, potrząsą mocno wspólnie tymi którzy w chwili obecnej te właśnie inwestycje zamieniają w popiół.
No i na koniec informacja o której do tej pory nie wspominałem, a która zaskoczyła mnie osobiście ... ba, nawet zatkała. Cały czas wychodziłem z założenia, że nowy właściciel - spółka ZARMEN, natrafiła na pałac w Kopicach poprzez internetową ofertę sprzedaży Pana K. Tak jednak nie było. Wczoraj usłyszałem podczas rozmowy z prezesem ZARMENu - Zbigniewem Koncewiczem, że na pałac w Kopicach natrafili poprzez moją stronę i w sumie tylko dzięki niej. Zarmen już od dłuższego czasu, chcąc zainwestować w turystykę i rekreację, poszukiwał na terenie woj. śląskiego i opolskiego odpowiedniego obiektu. Załatwili sobie mapę zabytkowych obiektów, które sprawdzali. Nie było na niej jednak Kopic. Prezes Koncewicz natrafił w internecie na naszą stronę. Przeczytał wszystkie informacje i ruszył osobiście w kierunku Kopic. Gdy zobaczył pałac z bliska, jak sam przyznał tak go urzekł, że oznajmił w firmie : “ Nie szukamy dalej. Ten pałac chcę mieć ... kontaktujcie się z Kocem”. Nie było to łatwe wyzwanie. I ponownie dzięki informacjom zawartym na naszej stronie, skontaktował się z kancelarią prawniczą “Waszczuk i Partnerzy”, której zlecił pośrednictwo w jego imieniu. Kancelaria odnalazła Koca i przekazała mu ofertę kupna jaką proponował ZARMEN. “Koc zjawił się u nas już na drugi dzień” - opowiadał dalej prezes. “Spytaliśmy o cenę pałacu. Koc strzelił taką sumę, że powiedziałem mu, że chyba zwariował do reszty ... zaczął kręcić i opowiadać cuda o innych zainteresowanych z Arabii Saudyjskiej. Odpowiedziałem że to nie czas na żarty. Dajemy mu połowę sumy którą rząda i niech się cieszy że ktokolwiek dał mu wogóle tyle. Ma czas do końca tygodnia i może skontaktować się z naszym dyrektorem handlowym. Jeśli nasza oferta mu nie pasuje, to niech sprzedaje pałac Arabom i nie pokazuje się więcej w moim biurze. Koc zjawił się ponownie już następnego dnia ... I kupiliśmy pałac.”
5 sierpnia - przed godziną rozmawiałem telefonicznie z prezesem Zbigniewem Koncewiczem. Dzisiaj miało odbyć się spotkanie samorządowców z przedstawicielmi ZARMEN-u. Spotkanie zapewne się odbyło, jednak z ZARMEN-u nikt na spotkaniu nie był, bo ich nie zaproszono. Prezes wie tylko, że spotkanie miało być u wicewojewody opolskiego. “Niestety nie zaproszono nas. Być może nie chceli mieć na spotkaniu osób postronych ze względu na omówienie wewnętrznych spraw urzędów ... nietaktem byłoby wpraszać się na to spotkanie” - powiedział prezes Koncewicz. Tak więc co spotkanie przyniosło nie wiadomo. "Nie wykluczone że muszą się spotkać jeszcze raz by przyjąć jakieś stanowisko ... " stwierdził. ZARMEN poinformował wojewodę, że najpóźniej w piątek musi podjąć jakąś decyzję. Spółka zatrudniła również prawników z Warszawy którzy najpóźniej w piątek będą aktywni. We wtorek wygasa termin w sprawie uprawomocnienia się koncesji wydanej na dzialalność żwirowni. W piątek Zarmen chce wiedzieć na czym stoi. W zarządzie panuje napięta atmosfera zniechęcenia opolskimi obiektami ...“ W zarządzie mocno mnie naciskają aby jednak zmienić decyzję i zakupić objekt gdzie indziej ... tylko broń Boże nie w woj.opolskim ...” informuje prezes.
Kilka godzin później ... : radio opole poinformowało, że przedstawiciele województwa, samorządu województwa i gminy Grodków podczas spotkania w Urzędzie Marszałkowskim za zamkniętymi drzwiami stwierdzili że obie firmy: ZARMEN oraz HEDAR działają zgodnie z prawem ... i w przyszłości mogą działać razem ... Co to może oznaczać znając oczekiwania ZARMEN-u nie trudno się domyślić. Z wszystkich rozmów przeprowadzonych z prezesem wnioskuję, że zadawala ich jedynie opcja wykluczająca całkowicie funkcjonowanie żwirowni na terenie Kopic.
6 sierpnia - informuję na antenie radia opole o powolnym zwątpieniu chorzowskiej spółki w sprawie odbudowy pałacu w Kopicach.
7 sierpnia - jadę osobiście do Grodkowa gdzie spotykam się z Burmistrzem - Markiem Antoniewiczem. Nasze spotkanie trwa ponad godzinę. Stawiam wiele pytań. Pan Burmistrz udziela mi wyczerpujących odpowiedzi. Opowiada swoją wersję, jak to miało być z ZARMEN-em od samego początku ... a według niego nie wszystko było tak, jak informowały opolskie media. Zapoznaje mnie z przebiegiem rozmów i datami wydanych postanowień/decyzji. Ma osobisty żal do medialnych wypowiedzi przedstawicieli ZARMEN-u, oraz jego zdaniem niesprawiedliwej oceny jego decyzji w tej sprawie. “Wiele spraw skomentowano nieprawdziwie robiąc poniekąd prawdziwą medialną nagonkę na moją osobę ... a ja od samego początku robiłem wszystko by pomóc ZARMEN-owi w realizacji ich planów względem Kopic ... i proszę mi uwierzyć że potrafię właściwie ocenić i docenić wartość planowanej przez nich inwestycji. Wszyscy tutaj cieszymy się że znalazł się inwestor deklarujący chęć odbudowy tego pięknego zabytku” - powiedział Marek Antoniewicz. I faktycznie, muszę przyznać że w ostatnich dwóch tygodniach opolskie media nie pozostawiły na nim “suchej nitki”. Czy mu się należało ? Uważam że nadchodzące dni, bądź przyszłe dwa tygodnie wyjaśnią całą sprawę. Jutro w Opolu, na polecenie wicewojewody, o godzinie 12.00 ma odbyć się tzw. “okrągły stół” - czyli spotkanie wszystkich zainteresowanych z udziałem obu stron : przedstawicieli ZARMEN-u i firmy HEDAR.
8 sierpnia - powiem szczerze, że dzisiaj trochę już się zdenerwowałem. Chodzi bowiem o sprzeczne informacje medialne. Nowa Trybuna Opolska informowała dzisiaj w artykule pt. “Koniec szans na odbudowę pałacu w Kopicach ?” o zaplanowanym na dzień dzisiejszy spotkaniu przy okrągłym stole w urzędzie marszałkowskim. Po spotkaniu o godz. 16.06 Radio Opole poinformowało że zdaniem Anety Rokickiej z firmy ZARMEN - “inwestowanie w odrestaurowanie pałacu w sąsiedztwie żwirowni jest bez sensu ... “. I w porządku. Chyba wszyscy się z tym zgadzają ... denerwuje mnie jednak tytuł artykułu na antenie Radia Opole : “Zamek w Kopicach nie będzie restaurowany”. Skąd takie podsumowanie sprawy ?! Denerwuje mnie to dlatego, że o godzinie 15.00, czyli godzinę przed podaniem informacji przez Radio Opole, zadzwoniłem do prezesa ZARMENu - Zbigniewa Koncewicza (z którym jestem w stałym kontakcie) i pytając o przebieg i efekt dzisiejszego spotkania, usłyszałem że : nie jest tak źle, że również przedstawiciele władz wojewódzkich są tego samego zdania co ZARMEN i będą również sprawdzać wydane ich zdaniem nielegalnie koncesje na wydobycie żwiru w Kopicach. Prezes poinformował mnie również, że już na dniach zostaną rozpoczęte pierwsze prace porządkowe w przypałacowym parku, jak i odgruzowanie wnętrz pałacu. Cała reszta potężnych inwestycji zostaje naturalnie w chwili obecnej zamrożona aż do całkowitego wyjaśnienia sprawy. Tak więc gdzie tutaj mowa o całkowitym wycofaniu się z inwestycji ? Kto jest tutaj właściwie poinformowany ?
- godz. 17.18 ... po moim telefonie do Radia Opole, zmieniono tytuł opublikowanego artykułu ... z “twierdzącego” w “pytajacy”. I teraz jest w porzadku. Dlaczego się zdenerwowałem ? bo ktoś zainteresowany sprawą Kopic po prostu w taki sposób został źle poinformowany, stracił nadzieję, niepotrzebnie się zdenerwował ... bo w rzeczywistości sprawa nie jest przegrana, toczy się dalej, nawet jest trochę lepiej niż było i ZARMEN z Kopic się nie wynosi ... wręcz przeciwnie. Słyszałem dzisiaj, że pierwsze prace porządkowe (postawienie rusztowania budowlanego aby zabezpieczyć stojace jeszcze ściany oraz początek odgruzowywania wnetrza pałacu) mają rozpocząć się już 15 sierpnia. Są już podobno podpisane umowy w tej sprawie z firmami budowlanymi.
9 sierpnia - Nowa Trybuna Opolska publikuje kolejny artykuł w sprawie Kopic : “Okragły stół nie przyniósł rozwiązania”. Firma HEDAR upiera się przy budowie żwirowni na pełnych 70 hektarach, tuż przy pałacowym kompleksie. “Gdyby wydobycie ograniczyło się tylko do 2 hektarów, na które HEDAR ma dziś koncesję, to byłoby to dla nas do zaakceptowania ... ale jeśli kopalnia ruszy pełną parą, to co 3 minuty 500 metrów od pałacowego parku będzie przejeżdżać ciężarówka” - powiedziała Aneta Rokicka z firmy ZARMEN. Kolejne spotkanie w tej sprawie ustalono na drugą połowę września. Do tej pory sprawę wydania koncesji firmie HEDAR sprawdzać będą prawnicy ZARMEN-u oraz samorząd województwa. Starostwo powiatowe w Brzegu ma zbadać, czy firma HEDAR, która już rozpoczęła prace wydobywcze, nie naruszyła prawa. Zdaniem Marka Świetlika, dyrektora Wydziału Infrastruktury i Geodezji Urzędu Wojewódzkiego, sama koncesja nie uprawnia do eksploatacji złóż. Potrzebna jest jeszcze tzw. decyzja o warunkach zabudowy, a tej burmistrz Grodkowa nie wydał. - Jeśli jej nie ma, prace nie mogą być prowadzone.
10 sierpnia - w nowej fotogalerii dostępne są już aktualne (ostatnie dni lipca) zdjęcia pałacu oraz rodzinnego grobowca Schaffgotschów.
14 sierpnia - z informacji przekazanych mi przez dyrektora handlowego ZARMEN-u Lesława Gełczewskiego dowiedziałem się, że pierwsze prace porządkowe i zabezpieczające w Kopicach rozpoczną się w przyszłym tygodniu i podzielone będą na kilka poszczególnych etapów (każdy kolejny etap wykonywanych prac musi być uprzednio uzgodniony z woj.konserwatorem zabytków). Pierwsze dni będą tzw. dniami organizacyjnymi, obejmującymi głównie przeszkolenie nowych pracowników pod względem bezpieczeństwa pracy oraz zorganizowania zaplecza technicznego. W chwili obecnej podpisana została umowa z jedną firmą remontową. W miarę zapotrzebowania zatrudniona zostanie większa liczba pracowników, lub kolejna firma. Prace w parku rozpoczęte zostaną dopiero po otrzymaniu zamówionej dokumentacji projektowej będącej wymaganą podstawą zaplanowanych prac.
25 sierpnia - i spore zaskoczenie dla mnie informacją opublikowaną dzisiaj w NTO, skąd dowiadujemy się, że znana nam spółka ZARMEN - nasz długo oczekiwany ratunek dla kopickiego pałacu - dokupiła 22 sierpnia na licytacji za sumę 2.1 miliona złotych XVI-wieczny pałac w Starościnie (gm.Świerczów). I nie byłoby w tym nic dziwnego ani złego, wręcz przeciwnie ... ale martwią mnie zacytowane w artykule słowa dyr.Gełczewskiego : “ ... jeśli nie będziemy mogli zrealizować naszych planów w pałacu w Kopicach, to Starościn będzie alternatywą dla tego projektu.” Tak, bardzo fajnie, że ZARMEN chce przejąć jeszcze jeden zabytkowy obiekt, ale co w takim razie z Kopicami ? Czy mamy rozumieć że sprawa pałacu w Kopicach już nie jest tak ważna ... bo jest alternatywa ? Wiem, że dla ZARMEN-u w pierwszym rzędzie liczy się biznes, ale z naszych rozmów telefonicznych Panie Prezesie, miałem wrażenie, że do pałacu w Kopicach miał Pan również wielki sentyment ... skoro tak, to ta “alternatywa w Starościnie” trochę mnie martwi i sprawia że zastanawiam się gdzie podział się ten wielki sentyment i wola walki o Kopice ?
26 sierpnia - na postawione w moim wczorajszym komentarzu osobiste pytanie do prezesa ZARMEN-u Zbigniewa Koncewicza, otrzymałem niemal natychmiastową odpowiedź. Prezes napisał m.in. : “ ... zakup Starościc w niczym nie zmienia naszego planu co do Kopic ! Pałac w Starościnie to tylko dopełnienie naszego ogólnego projektu inwestycyjnego “. Tak więc przekazuję wszystkim zainteresowanym tę uspokajającą odpowiedź. Wierzę w szczere i głębokie zaangażowanie prezesa jak i reszty spółki w sprawie Kopic, tymbardziej po tak szybkiej i stanowczej odpowiedzi w tej sprawie. Wiem że ZARMEN ubolewa bardzo z powodu braku zaufania opini publicznej do ich planów w sprawie odbudowy pałacu ... mam jednocześnie nadzieję że nadchodzące miesiące i pierwsze wykonywane już prace remontowe w Kopicach potwierdzą dobre zamiary chorzowskiej spółki.
Wrzesień 2008 ...
1 września - na przypałacowym terenie trwają prace związane z podłączeniem prądu, wody i instalacji zaplecza biurowo-socjalnego. Rozpoczęto również zabezpieczanie stropów nad pałacową kaplicą przed ewentualnym zawaleniem w trakcie zaplanowanego niebawem odgruzowania piwnic i części parterowej pałacu. Prace te zostały zlecone miejscowym firmom. Ruszyła także rozbiórka/wyburzanie zakupionego przez ZARMEN budynku stojącego na przeciw dawnej kuźni, oraz kontynuacja budowy wielorodzinnego budynku w tym samym miejscu. Niestety, również nieprzerwanie posuwają się jednocześnie prace przygotowawcze na terenie przyszłej żwirowni. Obecnie ściągana jest górna warstwa ziemi urodzajnej tzw. humusu. Z betonowych płyt powstaje droga dojazdowa na teren żwirowni ... Firma HEDAR odpowiedzialna za tę kontrowersyjną inwestycję najzwyczajniej niczym się nie przejmuje ... Informuję po za tym że : w porozumieniu i we współpracy z zarządem spółki ZARMEN publikowane będą cotygodniowe raporty z przebiegu aktualnie przeprowadzanych prac remontowych w pałacu. Czyli znajdziecie tutaj zawsze najświeższe, dokładne i przede wszystkim wiarygodne informacje na temat tego co dzieje się aktualnie na “placu budowy w Kopicach”. Informacje wzbogacane będą w miarę możliwości również aktualnymi zdjęciami.
2 września - sprawa żwirowni nie została rozwiązana do dnia dzisiejszego. Nie ma również konkretnej daty kolejnego spotkania przy “okrągłym stole”. Wiadomo jedynie że ma ono odbyć się pod koniec września. Urzędnicy wojewody i marszałka zbierają wciąż niezbędną dokumentację. Z kolei w urzędzie miasta i gminy Grodków odbyło się dzisiaj spotkanie obu zainteresowanych stron (ZARMEN i HEDAR), zwołane na prośbę burmistrza Marka Antoniewicza. Spotkanie nie wniosło do sprawy jednak nic nowego. Obie strony nie zmieniły swoich pozycji w spornej sprawie żwirowni. Firma HEDAR jest nadal przekonana, że postępuje zgodnie z przepisami i pozyskała koncesję na wydobywanie żwiru jak najbardziej legalnie.
9 września - na terenie pałacu odbyło się spotkanie organizacyjne, celem którego było omówienie i uzgodnienie wszystkich detali związanych z przygotowaniem i uruchomieniem zaplanowanych prac remontowych. Na spotkaniu obecni byli przedstawiciele biura projektowego, inspektorzy nadzoru, architekci, nadzór konserwatorski, archeolog, dwie firmy wykonawcze oraz dyrekcja spółki ZARMEN.
12 września - wyburzenie budynku stojącego na przeciw dawnej kuźni zostało zakończone. Wywieziono gruz i uprzątnięto teren. Trwają dalej prace zabezpieczające ściany i sklepienia pałacowej kaplicy przed rozpoczęciem pierwszego etapu prac jakim będzie odgruzowanie rejonu kaplicy. W najbliższym czasie rozpoczęte będzie tzw. podstęplowanie stropów piwnic. Wszystkie prace przeprowadzane będą metodami tradycyjnymi (ręcznie, bez użycia maszyn) bez narażania ruin na dodatkowe wibracje. Jak informuje ZARMEN, każdy etap prac wymaga innej techniki ich przeprowadzenia oraz samego zabezpieczenia. “Niezależnie od tego jak potoczą się dalsze rozmowy w sprawie żwirowni i jaki będzie wynik końcowy, zabiezpieczymy ruiny pałacu przed dalszą degradacją” - zapewnia zarząd ZARMEN-u.
19 września - od dwóch dni trwają prace związane z odgruzowaniem piwnic pod kaplicą. Gruz jest bardzo dokładnie segregowany ponieważ znajduje się wśród niego wiele elementów zabytkowej sztukaterii. Prace te nadzoruje wynajęta przez właściciela pani konserwator z Krakowa. Wokoło pałacu na kilkunastu betonowych słupach zamontowano oświetlenie budowlane potrzebne nie tylko do przeprowadzanych prac remontowych, ale również poprawiające bezpieczeństwo pracujących tam ochraniarzy. Na zlecenie nowego właściciela w przypałacowym parku geodeci przeprowadzają inwentaryzację drzewostanu. Co jeszcze ? Nowych konfliktów z kopickimi chuliganami nie było. Sytuacja się uspokoiła. Pałac co jakiś czas odwiedzają liczne (nawet kilkadziesiąt osób na raz) wycieczki. Ostatnio była to duża grupa emerytów oraz młodzież szkolna z Górnego Śląska. I na koniec taka mała ciekawostka ... Karol Grzybowski - były naczelnik miasta i gminy Grodków, osoba bezpośrednio odpowiedzialna za skandaliczną sprzedaż pałacu Andrzejowi Kocowi w 1990 roku, nadal jest bardzo wpływową i aktywną politycznie osobą. Pan Grzybowski jest obecnie przewodniczącym rady miejskiej w Grodkowie ... i ma w ten sposób dalej decydujący wpływ na wszelkie podejmowane decyzje, w tym również dalej w sprawie pałacu w Kopicach i spornej żwirownii ... i co Wy na to ?
24 września o godz.10.00 w sali narad urzędu miejskiego w Grodkowie odbyło się spotkanie zwołane przez radę miejską Grodkowa w kontrowersyjnej sprawie odbudowy pałacu w Kopicach i kolidującej z tą inwestycją kopalnią odkrywkową żwiru. W spotkaniu udział wzięli przedstawiciele spółki ZARMEN oraz firmy HEDAR, jak również radni Grodkowa ze znanym nam już przewodniczącym rady miejskiej Karolem Grzybowskim - byłym naczelnikiem miasta i gminy Grodków, tym samym, który “podarował” przed 18-stu laty kopicką rezydencję w “dobre ręce” znanego nam również Andrzeja Koca z Krakowa. To właśnie tym dwóm osobom zawdzięczamy dzisiejszy zruinowany i ograbiony do gołych cegieł pałac. Fakt, że praktycznie o dalszych losach pałacu (jego ewentualnej odbudowie lub nie) po 18 latach decyduje znowu ten sam człowiek, którego poprzednia decyzja już raz doprowadziła pałac do niemal całkowitej agonii, uważam za skandal przez wielkie “S” ! Pałac w Kopicach ma naprawdę niesamowitego pecha do Pana Grzybowskiego ... to niemal jak jakieś złe fatum.“Nie wiem co będzie z tą sprawą ...” miał powiedzieć dziennikarzowi NTO Grzybowski ... te słowa akurat z ust Grzybowskiego mogą naprawdę napędzić strachu i postawić po raz kolejny ratunek dla pałacu w Kopicach pod całkowitym znakiem zapytania ... “Jeśli kopalnia zwiększy obszar działania z 2 do 60 hektarów, to wstrzymujemy odbudowę ruin ... ” - miał oświadczyć podczas spotkania prezes ZARMEN-u. Tymczasem HEDAR złożył właśnie do marszałka województwa Józefa Sebesty wniosek o powiększenie wyrobiska. Decyzja w sprawie wniosku ma zapaść do końca tego miesiąca ... czyli lada dzień. Tak więc ciąg dalszy nastąpi. Cały artykuł Tomasza Dragana w NTO znajdziecie - tutaj.
Podsumowując ostatnie spotkanie z radnymi w Grodkowie muszę stwierdzić, że nie przyniosło ono żadnych pozytywnych efektów. Moim zdaniem była to tylko strata czasu. Mam wrażenie że dla lokalnych samorządowców sprawa została już przesądzona na korzyść żwirowni. I trudno było oczekiwać cokolwiek innego, skoro gmina Grodków jest dalej w rękach tych samych niezmiernie przedsiębiorczych osób epoki PRL-u. Przypomina mi się hasło, którego władze wojewódzkie używają już od lat by przyciagnąć do siebie nowy kapitał ... hasło które tak ładnie brzmi : “Gmina przyjazna dla inwestora ...” W przypadku Grodkowa to chyba tylko głupi żart.
Październik 2008 ...
1 października - pałacowa kaplica jak również piwnice pod nią zostały całkowicie oczyszczone z zalegającego od prawie pół wieku gruzu. Obecnie rozpoczęto odgruzowanie tzw. korytarza głównego wewnątrz pałacu (na parterze). Podczas odgruzowywania piwnicy pod kaplicą zrodziło się podejrzenie (poprzez głuche odgłosy) że pod posadzką może znajdować się jeszcze jeden poziom/piwnica ... nazwanie tego starymi lochami to być może przesadne stwierdzenie, jednakże mogą być to pozostałości wcześniejszej kaplicy znajdującej się dawniej w tym samym miejscu. To jednak chwilowo tylko przypuszczenia. Sprawę ma niebawem zbadać opolska pani konserwator - Iwona Solisz. Tylko w jej obecności można przeprowadzić próbę wykucia dziury w posadzce aby sprawdzić czy coś się pod nią znajduje. A tak na marginesie to naprawdę zaskakujące zmiany ... kiedyś, jeszcze nawet przed kilkoma miesiącami nikt od wojewódzkiego konserwatora zabytków nie interesował się tym, że w pałacu przez lata kuli dziury w podłogach i ścianach, odbijali młotkami zabytkowe sztukaterie czy kamieniami ubijali rzeźbom głowy ... Teraz nagle, gdy pałac od kilku miesięcy jest już chroniony całodobowo, a nowy, poważny i rozsądny właściciel wydaje miliony by podnieść go z ruin, trzeba czekać na przyjazd pani konserwator by wybić jedną małą dziurę w piwnicy ...
I na koniec taka mała ciekawostka : odwiedzająca tę stronę Patrycja z Wrocławia znalazła w internecie teledysk duetu o nazwie AN-KARA nakręcony w ruinach pałacu w Kopicach ! Niezłe zaskoczenie ... zobaczcie i posłuchajcie sami : AN-KARA i “Więcej nas”. Duet AN-KARA jest “naszą grupą” bo pochodzi z Nysy w woj.opolskim. Jak podają, są obecnie jedynym na stałe śpiewającym duetem w Polsce. Wokaliści występują na scenie już od kilku lat i po wieloletnim zebranym doświadczeniu postanowili nagrać własną płytę. Singiel “Więcej nas” promuje właśnie płytę duetu do którego w scenerii kopickich ruin nakręcony został teledysk. Premiera płyty to listopad 2008.
7 października odwiedzam osobiście Kopice. Pogoda nie sprzyja moim planom. Cały dzień jest ponuro, niebo zachmurzone ciemnymi, deszczowymi chmurami, kilkakrotnie pada nawet drobny deszcz. Zdjęcia które wykonałem tego dnia nie należą niestety do udanych. Prace remontowe wewnątrz pałacu idą pełną parą. Można powiedzieć, że praca w pałacu aż wrze. Wizytując teren budowy (a zajrzałem niemal wszędzie, w każdy przysłowiowy kąt) muszę naprawdę stwierdzić, że widać niemal na każdym kroku jak prężnie i efektywnie przeprowadzane są prace porządkowe. W chwili obecnej pracuje na jego terenie kilkanaście osób. Wciąż usuwa się z pałacowych korytarzy zalegający od kilkudziesięciu lat gruz wymieszany z tonami ziemi i popiołu - pozostałości po pożarze sprzed ponad 50-ciu lat. Piwnice są już prawie całkowicie oczyszczone. Teraz prace te przeniosły się na parter pałacu. Powoli spod ton ziemi i gruzu odsłaniane są kolejne, do tej pory niewidoczne elementy pięknie wykafelkowanych posadzek i kolejne stopnie marmurowych schodów. Trzeba dodać przy tym że wszystkie prace przeprowadzane są ręcznie ... jedynie za pomocą kilofów, łopat i taczek. Nadzorująca na miejscu prace pani konserwator nie pozwoliła na użycie jakichkolwiek maszyn w obawie o związane z tym wibracje i ewentualne naruszenie wątłej konstrukcji pałacowych murów i sklepień. Tak więc codziennie tony gruzu i ziemi wyworzone są z pałacu w taczkach. Całkowite zakończenie przeprowadzanych prac porządkowych (odgruzowanie/oczyszczenie wnętrza pałacu) zaplanowane zostało na koniec marca 2009. Później, o ile gotowe będą już szczegółowe plany odbudowy zlecone biuru projektanckiemu, a sprawa żwirownii przynajmniej się nie pogorszy, ruszy kolejny etap prac. Opuszczając Kopice zaglądnąłem na chwilę na teren spornej żwirownii. Zrobiłem kilka zdjęć, trochę popytałem. Pracownicy HEDAR-u widząc na szybie mojego samochodu plakietkę z napisem PRESS nie byli za bardzo rozmowni. Pierwsze zadane mi pytanie brzmiało : “ jest pan za żwirownią czy też przeciw niej ?”. Na przygotowywanym pod wydobycie żwiru polu stoją pierwsze maszyny. Konkretne wydobycie jednak nie zostało jeszcze rozpoczęte. Ma to podobno nastąpić do około miesiąca. Nie wiem na ile informacje które usłyszałem od “zwykłych pracowników” są wiarygodne, ale podobno złoża żwiru w Kopicach są tak duże, że ich pełne wydobycie może potrwać nawet do 20 lat.
12 października - opublikowałem obiecane zdjęcia z aktualnego przebiegu prac porządkowych w pałacu. Również dzisiaj rozmawiałem z hrabią Schaffgotschem, informując go o przebiegu prac/wydarzeń mających miejsce w Kopicach. Poinformowałem hrabiego o odnalezieniu “nowego poziomu” pod dotychczasowymi piwnicami. Poziom ten jest zamulony bądź zasypany ziemią i całkowicie zalany wodą (najprawdopodobniej wodą ze stawu lub otaczającej pałac fosy). Według hrabiego jest to zwykły “Weinkeller”, czyli piwnica gdzie przechowywano dawniej wina. Nie wiem jakie są ostateczne plany z tym związane, ale przypuszczam, że tak nadzór budowlany jak i nadzór konserwatorski nie mają zamiaru penetrowania czy oczyszczania wspomnianych “nowych piwnic”. Byłyby to nie tylko potężne, dodatkowe koszty, ale również wielkie ryzyko dla samego pałacu/jego statyki (jego obecnej poważnie naruszonej konstrukcji). Wszelkie spekulacje z tym związane typu domniemanych ukrytych/zamurowanych tuneli prowadzących do Starego Grodkowa i Bóg wie gdzie jeszcze uważam osobiście za bezpodstawne i przesączone nadmiarem fantazji. Ale kto chce, niech sobie w to wierzy ...
25 października - na placu budowy podłączone zostało już całkowicie zaplecze sanitarne (toalety, bierząca woda) jak i biurowe (kontener w którym mieści się biuro z telefonem i internetem).
Listopad 2008 ...
3 listopada - umieściłem w fotogalerii kilkadziesiąt nowych, aktualnych zdjęć z przebiegu prac porządkowych w pałacu. Prace posuwają się powoli do przodu i znajdują się w chwili obecnej na tzw. “półmetku”. Cotydzień wywożone jest około 400 ton gruzu ...
23 listopada - dzisiaj same złe wiadomości. Globalna, kryzysowa sytuacja gospodarcza dotarła również do Polski. Wprawdzie Zarmen nadal dobrze prosperuje finansowo, jednakże ostrożnie zwalnia z wydatkami. Dotyczy to trudnej sytuacji polskiego przemysłu koksowniczego, akurat tego w którym “siedzi” Zarmen. Coraz mniejszy popyt na koks, oraz wyłączenie z produkcji dwóch z trzech istniejących baterii koksowniczych, zmusiło Zarmen do rozwiązania umów ze swoimi podwykonawcami. Kolejna zła wiadomość to negatywna dla Zarmenu decyzja ze strony opolskich władz wojewódzkich (głównie marszałka województwa). Władze wojewódzkie z marszałkiem na czele stanęły jednak po stronie spornej żwirowni i spółki Hedar wydając im pozytywną opinię. Krótko mówiąc oznacza to wydanie w krótkim czasie koncesji na eksploatację żwirowni w pełnym wymiarze tj. na 70 hektarach.
25 listopada - w Nowej Trybunie Opolskiej ukazał się krótki artykuł na temat wydanej przez marszałka Sebeste pozytywnej opini spółce Hedar w sprawie wydobycia żwiru w Kopicach na większym obszarze niż dotychczas. Pomimo to, że treść artykułu, jak również zamieszczona w nim wypowiedź pełnomocnika Zarmenu Anety Rokickiej nie pozostawia zbyt wiele nadzieji na rozwiązanie problemu dwóch kolidujących ze sobą inwestycji w Kopicach, to chciałbym jednak uspokoić wszystkich zainteresowanych odbudową pałacu. Z rozmowy przeprowadzonej z nadzorującym prace w Kopicach dyrektorem Gełczewskim wiem, że prace porządkowe na terenie pałacu trwają dalej i nie zostaną nagle przerwane. Jak będzie z planowaną dalszą odbudową pałacu wiosną 2009, gdy prace porządkowe dobiegną końca tego w chwili obecnej w 100% nie wie nikt. Moim zdaniem obecnie największym problemem nie jest żwirownia, a globalny kryzys gospodarczy z którym boryka się również Zarmen. Niezapomnijmy, że Zarmen to przede wszystkim firma usługowa, a dopiero później dobroduszny mecenas sztuki chcący przywrócić do dawnej świetności kopicką posiadłość. Potężne milionowe sumy potrzebne na odbudowę pałacu trzeba wpierw zarobić ...
Grudzień 2008 ...
8 grudnia - dzisiaj mogę powtórzyć tylko, że prace w pałacu posuwają się dalej planowo, bez jakichkolwiek przeszkód, a nawet na tyle sprawnie, że ich pierwszy etap (odgruzowanie wnętrza ruin) zakończony zostanie najprawdopodobniej o dobre kilka tygodni przed ustalonym terminem (czyli zamiast na początku marca, już w styczniu). W przypałacowym parku prowadzone są również drobne prace porządkowe (wycinka niektórych gałęzi).
31 grudnia - dzisiaj w Kopicach spokojnie, mroźno i słonecznie. Prace zostały przerwane do poniedziałku, tj. 5 stycznia. To normalna przerwa świąteczna. W ostatnim tygodniu kontynuowano prace porządkowe, chociaż jak na okres “świąteczno-noworoczny” przystało, trochę wolniej, spokojniej. W Kopicach zjawiali się również kilkakrotnie pracownicy biura architektonicznego. Robiono pomiary, konsultowano dalszy przebieg zaplanowanych na 2009 rok prac. Jak już wspominałem, pierwszy a zarazem najbardziej pracochłonny etap prac porządkowych związanych z odgruzowaniem wnętrz ma podobno zostać zakończony przedterminowo już pod koniec stycznia 2009. Kiedy dokłanie ruszy kolejny etap prac związanych już z konkretną odbudową ruin jeszcze nie wiadomo. Decyzja na ten temat zapadnie z pewnością na początku stycznia. Tak więc pozostaje nam cierpliwie czekać i trzymać kciuki za kolejne pozytywne decyzje. I na koniec link do kilkunastu aktualnych zdjęć z placu odbudowy.
Styczeń 2009 ...
7 styczeń - dzisiaj rano w Kopicach termometry wskazywały - 21°C. Prace musiały stanąć. Przy tak niskich temperaturach wysiadają maszyny a co dopiero ludzie. Poza tym muszę skorygować podawany dotychczas (przedwczesny) termin zakończenia prac porządkowych. Panujące w ostatnich kilkunastu dniach bardzo niskie temperatury, opady śniegu oraz napotkane nieoczekiwane trudności techniczne (trudno dostępne piwnice zasute gruzem pod sam sufit, w dodatku z mnóstwem potężnych brył gruzu ważących nie raz po kilkaset kilo, które można rozbijać jedynie ręcznie z pomocą przecinaka i młotka) utrudniają, a zarazem opóźniają coraz bardziej przebieg prac. Tak więc prace potrwają napewno jeszcze przynajmniej kilka kolejnych tygodni. Nadal nie ma konkretnych decyzji w sprawie dalszych etapów prac.
14 styczeń - burmistrz Grodkowa Marek Antoniewicz informuje w oficjalnym obwieszczeniu urzędu miasta i gminy, że w dniu 5 stycznia 2009 wydana została zgoda na rozszerzenie eksploatacji żwiru w Kopicach (z obecnych 2 na w sumie ponad 70 hektarów). To negatywna decyzja i zarazem porażka dla Zarmenu ...
19 styczeń - rano Kopice odwiedza redaktor Tomasz Zacharewicz z TVP Opole. Nakręca krótki reportaż poruszający sprawę wydania nowej koncesji na zwiększone wydobycie żwiru w Kopicach. TVP Opole emituje nakręcony materiał w programie “Kurier Opolski” tego samego dnia o godz. 18.00. Również Radio Opole informuje na ten temat dołączając krótką wypowiedź burmistrza Grodkowa.
27 styczeń - w Nowej Trybunie Opolskiej ukazał się krótki artykuł pt. “W Kopicach nadal bez zmian ... ” poruszający temat wydanej przed dwoma tygodniami, przez burmistrza Grodkowa, koncesji na rozszerzenie działalności żwirownii z 2 do ponad 70 hektarów. Artykuł cytuje wypowiedź prezesa ZARMENu, pełnomocnika HEDARu oraz burmistrza Grodkowa. Treść samego artykułu nie wnosi do sprawy nic nowego. Czytając jednak niektóre z zamieszczonych pod artykułem komentarzy, można dosłownie spaść z krzesła ! Czasem zastanawiam się kto jest ich autorem i gdzie się taki “błędny element naszego społeczeństwa” wychował ??? gdzieś w niedostępnej dla cywilizowanego świata dżungli ... ? bo inaczej trudno wytłumaczyć sobie rozumowanie takiego prymitywu. Dla przykładu cytuję jeden z zamieszczonych komentarzy : “ Wyburzyć ten poniemiecki pseudo ,,zabytek'' i remontować coś dla żyjących (mieszkania komunalne). Czas ucieka i szkoda go na remonty sentymentalne poniemieckich ruin. Niemiaszki spalili stolicę wraz z tysiącami mieszkańców i jakoś nie mają wyrzutów a my biadolimy nad jakąś byłą posiadłością junkrów pruskich !!!!! “. Moje wyrazy współczucia dla autora komentarza ...
Luty 2009 ...
4 luty - nyski duet AN-KARA, który nakręcił swój pierwszy teledysk latem ubiegłego roku w ruinach kopickego pałacu, został zaprezentowany w dzisiejszym wydaniu teleexpresu. Szkoda tylko, że nie podano miejsca nakręcenia teledysku.
22 luty - prace porządkowe prowadzone są w północnym skrzydle pałacu ( w dawnej oranżerii). Chyba niemal każdy z nas zadaje sobie pytanie : co będzie dalej po zakończeniu pierwszego etapu prac, czyli odgruzowaniu wnętrz pałacu ? Nie potrafię w chwili obecnej odpowiedzieć na to pytanie. Ostatnia decyzja burmistrza Grodkowa, zezwalająca spółce Hedar eksploatację żwiru na ponad 70 hektarach skomplikowała do kwadratu i tak trudną już sytuację. Ta negatywna dla chorzowskiego inwestora decyzja poszła w świat głośnym echem i robi swoje. W zarządzie Zarmenu usłyszałem, że banki wspierające całą inwestycję nie ukrywają coraz większych wątpliwości względem sensu finansowania tak niepewnego projektu ( ośrodek rekreacyjno-wypoczynkowy w sąsiedztwie hałaśliwej, 70-cio hektarowej żwirownii ? ). Podobnie reagują inne podmioty gospodarcze zainteresowane do tej pory współudziałem w w.w. inwestycji (chciały uczestniczyć w budowie zespołu hotelowego w cichym i spokojnym miejscu jakie obejrzały w sierpniu ubiegłego roku, a nie w sąsiedztwie hałaśliwej kopalni piasku i żwiru). Z ostatnich informacji jakie przekazał mi Zarmen wiem, że hydrolodzy wstrzymali opracowanie dokumentacji projektowej, a przystąpili do oceny wpływu wydobycia żwiru na tak potężnej powierzchni, na stan parku i jezior w nim sie znajdujących. Na zadawane przeze mnie już wielokrotnie pytania w sprawie dalszych planów związanych z odbudową pałacu zarząd Zarmenu niepotrafi wiążąco odpowiedzieć. Nie wykluczone, że po zakończeniu prac porządkowych dalszy projekt odbudowy stanie w miejscu. Według członków zarządu spółki, bierność w całej sprawie panująca na szczeblu naszych władz wojewódzkich jest przerażająca ... “wojewoda od pół roku nie potrafi znaleść czasu by spotkać się z realizatorem największej inwestycji w jego województwie, a marszałek opowiada brednie o upadłości Zarmenu “ - komentuje z niezadowoleniem prezes Koncewicz.
Marzec 2009 ...
1 marca - chciałbym się mylić, jednak niestety coraz więcej przemawia za tym, że już niebawem (być może jeszcze w miesiącu marcu po zakończeniu obecnego etapu prac porządkowych) dalsze prace na terenie pałacu zostaną wstrzymane. Moje przypuszczenia opierają się na podstawie sygnałów jakie docierają do mnie z wielu nieoficjalnych źródeł. Nie jest tajemnicą że Zarmen boryka się z poważnymi problemami wewnętrznymi które przyniósł globalny kryzys gospodarczy. Pracownicy Zarmenu obawiają się zwolnień na większą skalę. Podobno już od wielu tygodni w Kopicach nie zjawił się nikt z zarządu spółki. Nie ma jakichkolwiek konkretnych decyzji co dalej. Jedni mówią, że w zarządzie w chwili obecnej chyba nikt nie wie co z Kopicami robić dalej ... inni, trochę złośliwi uważają że decyzje zapadły już dawno i projekt odbudowy w najbliższym czasie został pogrzebany całkowicie. Jest też trzecia wersja, która mówi, że cały ten kryzys jest Zarmenowi na rękę, by po negatywnych decyzjach ze strony władz samorządowych i wojewódzkich móc wycofać się z twarzą. Zarmen groził już wielokrotnie, że jeśli Hedarowi wydana zostanie decyzja zezwalająca na powiększenie wyrobiska, to wycofują sie z planów odbudowy pałacu ... a taka decyzja zapadła w styczniu. A więc teraz, w chwili kiedy Zarmen ma poważne problemy finansowe to najlepszy moment by wycofać się zasłaniając ostatnią decyzją burmistrza Grodkowa. Która z wersji odzwierciedla prawdziwą sytuację w Zarmenie naprawdę trudno powiedzieć. Dlatego o krótki komentarz poprosiłem nadzorującego projekt odbudowy pałacu, dyrektora Gełczewskiego. Dyrektor Gełczewski stanowczo zdementował plotki o “wycofywaniu się z twarzą”, masowych zwolnieniach czy już dawno podjętych decyzjach w sprawie dalszej odbudowy pałacu. “Do tej pory nie została podjęta jednoznaczna decyzja, ponieważ w chwili obecnej trudno cokolwiek planować” - dodał. “Dzisiaj problemy zwolnień są w każdej firmie, nie tylko w Zarmenie. Dlatego staramy się w pierwszym rzędzie zadbać o interesy firmy ... więc proszę się nie dziwić, że nie możemy być w Kopicach każdego dnia “.
10 marca - wygląda na to, że dalsze losy pałacu, w tym dalszy ciąg prac związanych z odbudową, są w chwili obecnej uzależnione przede wszystkich od kondycji finansowej Zarmenu, czyli jak szybko i na ile Zarmen poradzi sobie z kryzysem gospodarczym. Zarząd spółki nie ukrywa, że priorytetem dla nich jest dobro i finanse firmy, a dopiero później projekt odbudowy pałacu. I w sumie to prawidłowe myślenie. Nie ma się czemu dziwić. W pierwszym rzędzie liczy się uchronienie firmy od panującej wokoło recesji. Nie będzie firmy, to i nie będzie odbudowy. Panująca koniunktura wpływa na kondycję finansową firmy, a ta z kolei określa jej możliwości. Gdyby panująca obecnie sytuacja gospodarcza uległa nagle w znacznym stopniu poprawie, to jestem pewien, że Zarmen nie zastanawiając się kontynuował by prace w Kopicach. A następnym zaplanowanym etapem prac miało być uporządkowanie najbliższego terenu wokół pałacu, przede wszystkim tarasów od strony ogrodu (zdjęcie ziemi do tzw. poziomu zero, czyli takiego jaki był tutaj jeszcze po przejęciu pałacu w roku 1945). Nie jest wykluczone, że Zarmen zaskoczy nas wszystkich pozytywnie i pomimo wątpliwości w obecnej sytuacji rozpocznie kolejny, wyżej wspomniany etap prac. Podobno na dzisiaj zaplanowane jest spotkanie Zarmenu z biurem projektowym w Chorzowie by ocenić zaawansowanie dokumentacji projektowej dot. odbudowy pałacu. Być może podjęte zostaną również jakieś ustalenia odnośnie kierunku dalszych działań w tej sprawie. Tak na marginesie dodam, że cokolwiek dzieje się na terenie kopickiej posiadłości, wymaga wydania uprzedniej zgody woj.konserwatora zabytków ... a to trwa, nie leci automatycznie z planami i najczęściej bardzo opóźnia każdy nowy etap prac. Na dzień dzisiejszy nie ma jeszcze wydanej zgody ani na kolejny etap prac, jak również późniejszą odbudowę.
21 marca - dzisiaj (z polecenia dyrekcji Zarmenu) zakończono pierwszy (trwający od ponad 6-ciu miesięcy) etap prac porządkowych związanych z odgruzowaniem pałacowych wnętrz. W tym czasie z wnętrz pałacu usunięto/wywieziono w sumie ponad 4800 ton gruzu ! Firma budowlana, która realizowała ten projekt opuściła ostatecznie teren budowy. W chwili obecnej pozostała tam jedynie całodobowa ochrona. Co dalej, tego nie wie chyba nikt. Zarząd Zarmenu do dnia dzisiejszego nie podjął najwyraźniej żadnych nowych decyzji. Bynajmniej nikogo o takowych nie poinformował. Moim zdaniem dalsze prace stanęły przynajmniej na kilka tygodni bądź nawet kilka miesięcy. To moja prywatna ocena. Mogę się oczywiście mylić.
27 marca - dzisiaj ponawiam informacje ważne dla potencjalnych turystów : ochrona nie wpuszcza już nikogo na ogrodzony przypałacowy teren. Już nie ma wyjątków. Chodzi tutaj przede wszystkim o bezpieczeństwo. Po pierwszym, aktualnie zakończonym etapie prac związanych z odgruzowaniem, cała konstrukcja ruin została jeszcze bardziej osłabiona. Jakby nie było, z piwnic wybrano miejscami prawie 3 metry gruzu, który do tej pory był w pewien sposób dodatkowym wzmocnieniem fundamentów. Dodatkowo tegoroczna, mroźna zima poczyniła duże zniszczenia. Popękały niektóre ściany, co jakis czas z ich koron spadają fragmenty cegieł. To niedobre znaki, tymbardziej jeśli akurat teraz dalsze prace miały by stanąć na dłuższy czas np. kilku miesięcy. Silne opady deszczu czy huraganowe wiatry bez problemu powalą tak osłabione ściany. Tak więc w chwili obecnej jak nigdy dotąd czas biegnie na naszą niekorzyść ...
Kwiecień 2009 ...
6 kwietnia - w fotogalerii umieściłem aktualne zdjęcia wykonane tuż przed zakończeniem pierwszego etapu prac porządkowych (koniec marca). Poza tym, ostatnie kilka dni spędziłem praktycznie z telefonem w ręku. Wszystkie przeprowadzone rozmowy dotyczyły jednego tematu - pałacu w Kopicach. Niestety to co usłyszałem od moich rozmówców (osób związanych pośrednio lub bezpośrednio z projektem odbudowy pałacu, w tym również wewnętrznych pracowników Zarmenu) nie napawa optymizmem. Nie chcę przytaczać tutaj wypowiedzi których nie mogę potwierdzić, tym bardziej że nie chcę i nie mogę ujawniać źródeł moich informacji. Podsumowując jednak krótko, to zdaniem moich rozmówców chwilowy zastój prac, na miesiąc, dwa lub trzy nie stanowi większego problemu. Problem będzie wtedy, gdy dalsze prace staną na dłużej: Stan ruin jest w naprawdę złym stanie i jeśli nie zostaną zabezpieczone jeszcze w tym roku, to być może już kolejna zima dokona tak poważnych zniszczeń, że nie bardzo będzie co remontować i każdy logicznie myślący inwestor po prostu wycofa się z realizacji danych uprzednio obietnic. Moi rozmówcy twierdzą, że jeżeli Zarmen nie ruszy do końca lata z następnym etapem prac czyli zabezpieczeniem ruin, to nie ma co liczyć na to że ruszą wogóle i że mają jeszcze zamiar realizować swoje zacne a zarazem kosztowne plany odbudowy obiektu. Zarząd Zarmenu z jednej strony potwierdza, że sytuacja jaka ich otacza jest trudna, ale jednocześnie uspokaja informując : “ ... w chwili obecnej zakończyliśmy prace odgruzowania, pozostały jeszcze drobne prace porządkowe. W dalszym ciągu postępują prace polegające na analizie statyczności ustroju nośnego czyli fundamentów i pozostałych ścian. Jednocześnie trwa inwentaryzacja drzewostanu w parku liczącego około 12.000 drzew, oraz analiza stanu prawnego i hydrologicznego stawów i cieków wodnych. Po analizie statyki pozostałości pałacu podejmiemy decyzję o ewentualnej konieczności zastosowania zabezpieczeń ... na te prace również konieczny jest projekt - oczywiście uzgodniony z wojewódzkim konserwatorem zabytków ... a to z pewnością również będzie trwało.”
7 kwietnia - dzisiaj na antenie radia opole wywiadu udzieliła pani Iwona Solisz. Pani konserwator podsumowała nadzwyczaj pozytywnie swój pierwszy rok pracy na stanowisku wojewódzkiego konserwatora zabytków. W wywiadzie wspominała również remontowany obecnie pałac w Kopicach, zachwalając dobrą współpracę z obecnym właścicielem. Muszę przyznać, że jestem ogromnie zaskoczony jej wypowiedzią, ponieważ ze strony obecnego właściciela słyszałem wielokrotnie całkowicie inną ocenę tej samej współpracy ...
20 kwietnia - ku memu zaskoczeniu dowiaduję się, że przed dwoma miesiącami, a więc w lutym br. nastąpiło wstrzymanie (zleconych w ubiegłym roku) prac projektanckich dot. odbudowy pałacu w Kopicach. Była to decyzja inwestora, czyli zarządu Zarmenu. Zarmen podjął tę decyzję podobno niechętnie i z powodów ekonomicznych. Taką informację przekazał mi pracownik biura projektanckiego zatrudnionego przy realizacji tegoż projektu. Niestety to kolejna informacja która dotarła do mnie “okrężną drogą” ... Z przykrością muszę stwierdzić, że Zarmen już od kilku miesięcy nie kwapi się by poinformować mnie sam od siebie o jakichkolwiek decyzjach, planach, odbytych spotkaniach itp. Wszystkie publikowane tutaj informacje są wynikiem mojej upartej dociekliwości. To ja od miesięcy piszę, pytam, dzwonię i ciągnę dosłownie za język by dowiedzieć się czegoś nowego. A według wcześniejszych rozmów i ustnych umów nie tak to miało wyglądać. Ale to taki prywatny niesmak. Mam nieodparte wrażenie, że dopóki sprawa żwirownii nie była jeszcze przesądzona, to Zarmenowi piekielnie zależało na informowaniu opini publicznej. Teraz wygląda na to że jest wręcz odwrotnie. Powoli nie podoba im się zaglądanie w przysłowiową “kieszeń” ...
27 kwietnia - po ponad 10 miesiącach powracam do nurtującego mnie wciąż tematu w sprawie konfliktu “Zarmen - Żwirownia”. Chodzi tutaj o pierwsze 3 miesiące obecności Zarmenu w Kopicach (kwiecień - lipiec 2008). Jak wiemy, wiosną 2008 (kwiecień) zarząd spółki Zarmen natrafia w internecie na pałac w Kopicach i krótko później odwiedza to miejsce osobiście. Zapada decyzja chęci kupna w.w. obiektu. Zarmen zapewne wpierw kontaktuje się z przedstawicielami lokalnych władz (burmistrzem Grodkowa), później nawiązuje kontakt z ówczesnym właścicielem pałacu - Andrzejem Kocem. Po dwóch miesiącach (koniec czerwca) pałac należy już do Zarmenu. 17 lipca spółka poprzez opolskie media informuje mieszkańców opolszczyzny o swoich planach związanych z odbudową obiektu i stworzeniu w nim ośrodka rekreacyjno-turystycznego. Mijają kolejne dwa tygodnie. 31 lipca opolskie media przekazują druzgocącą wiadomość : w sąsiedztwie pałacu ma powstać kopalnia odkrywkowa żwiru ... zmieniająca w Kopicach stosunki wodne, która zapewne osuszy stawy i spowoduje uschnięcie roślin i drzew w zabytkowym parku krajobrazowym otaczającym pałac. Zarząd Zarmenu nie ukrywa rozgoryczenia. “Właśnie dowiedzielismy się, że w sąsiedztwie pałacu ma powstać kopalnia odkrywkowa. Nie wiedzieliśmy o niej wcześniej podpisując umowę kupna od poprzedniego właściciela. Nie wspomnieli o tym mieszkańcy ani władze Grodkowa ... To nasze gapiostwo. Żal możemy mieć jedynie do siebie ... napewno nie do firmy, która buduje tam kopalnie. Po prostu byli pierwsi.” Po kilku tygodniach Zarmen wypowiada się na temat żwirowni już całkiem inaczej stwierdzając, że żwirownia działa tam nielegalnie a w grodkowskim urzędzie zatajono przed nimi prawdę ... i zaczyna się trwająca do dnia dzisiejszego medialna wojna Zarmen kontra Hedar. W całej sprawie jest jednak pewna ważna nieścisłość, a mianowicie ... na przełomie maja i czerwca 2008 przedstawiciele spółki Zarmen (prezes Koncewicz i dyrektor Gełczewski) po raz kolejny odwiedzają Kopice udając się tym razem do sołtysa Kopic - Pawła Bireckiego. Chodziło im o pomoc w kontakcie z kilkoma mieszkańcami od których Zarmen chciał odkupić mieszkania przejmując budynek w pobliżu pałacu - relacjonuje Birecki. Przy spotkaniu obecny był również brat sołtysa, który doskonale pamięta jak wspominał gościom z Zarmenu o planowanej żwirownii. Według Bireckiego przedstawiciele Zarmenu nie okazywali jakiegokolwiek zdziwienia tą informacją, przyjęli ją całkiem spokojnie, komentując nawet stwierdzeniem, że żwirownia im nie przeszkadza i lepiej że będą ją mieli blisko jeśli sami będą potrzebować jakieś materiały do remontu pałacu . Przypomnę : wspomniane spotkanie miało mieć miejsce na przełomie maja i czerwca 2008 ... a więc wynika z tego, że zarząd Zarmenu wiedział o kopalni żwiru już około dwa miesiące przed tym, jak poinformował wszystkich ze zdenerwowaniem 31 lipca 2008. Po co więc ten cały późniejszy kamuflaż ?
29 kwietnia - dzisiaj uprawomocniła się koncesja na wydobywanie kruszywa naturalnego (żwiru) w Kopicach. W przewidzianym terminie 14 dni od jej doręczenia, żadna ze stron nie wniosła od niej odwołania. A więc Zarmen najwyraźniej zaakceptował decyzję i jednocześnie swoją porażkę. W analizie decyzji środowiskowej i informacji o planowanym przedsięwzięciu czytamy, że : “ inwestycja nie będzie miała wpływu na pogorszenie się warunków środowiskowych otoczenia inwestycji, w tym również terenów pałacu “.
Maj 2009 ...
6 maja - na łamach NTO ukazał się artykuł Jarosława Staśkiewicza zatytułowany : “Według Zarmenu odbudowa pałacu w Kopicach nie ma sensu ...”. W artykule cytowana jest wypowiedź rzecznika prasowego Zarmenu - Anety Rokickiej, która stwierdza że : “ ... wydobywanie żwiru w pobliskiej kopalni może spowodować wyschnięcie przypałacowego parku ... i inwestowanie w pałac w takich warunkach nie ma sensu”. Pani Rokicka dodaje : “zabezpieczymy cały teren i pałac będzie sobie stał ...” No to nam się Zarmen spisał na medal ... Nie wiem, czy to tylko niesmaczny żart czy całkiem szczera i poważna wypowiedź zarządu spółki ? Jeśli Zarmen poważnie ma takie podejście do sprawy, to im serdecznie współczuję, bo będzie to tylko ostateczne potwierdzenie tego o czym już od miesięcy się mówiło, czemu Zarmen tak przekonywująco zaprzeczał, a w co nie chciało mi się wprost wierzyć. Odnosząc się do wypowiedzi pani Rokickiej, twierdzę, że wydobywanie żwiru w pobliżu wcale nie musi mieć aż tak katastroficzny wpływ na stosunki wodne i park. Tego nikt do tej pory nie udowodnił i są to tylko przypuszczenia jednego inwestora, w dodatku od samego początku zainteresowanego zlikwidowaniem żwirownii. Gdzie są jakieś niezależne analizy hydrologiczne w tej sprawie ? jakiekolwiek dowody za lub przeciw ? Przykro mi bardzo, ale przestałem ślepo ufać tylko jednej stronie konfliktu. Dlaczego ? Powodów jest kilka. Spłycając sprawę powiem tylko, że od dłuższego czasu widziałem co się dzieje i potrafię jeszcze Bogu dzięki ocenić i powiązać ze sobą niektóre fakty. Miałem jednak jeszcze wciąż tę nadzieję ... bo jak wiadomo, nadzieja opuszcza człowieka ostatnia.
7 maja - dzisiaj podczas jednej z rozmów na temat pałacu usłyszałem niesprawdzoną i dosyć niewiarygodnie brzmiącą informację, jakoby spółka HEDAR w obecnej, zaistniałej sytuacji była zainteresowana odkupieniem pałacu od Zarmenu i poprowadzeniem dalszej odbudowy na własną rękę skoro Zarmen nie widzi w tym dalszego sensu i umywa ręce ... (?) Powtarzam : to tylko niesprawdzona pogłoska. Postaram się powrócić jeszcze do tego tematu.
13 maja - dzisiaj chciałbym odpowiedzieć na coraz częściej zadawane przez Was pytania. A więc odpowiadam że : wstęp na ogrodzony przypałacowy teren jest dalej wzbroniony. I to już się z pewnością tak szybko nie zmieni. Wydaje mi się że taki stan pozostanie przez najbliższe lata. Nawet spacerując po parku można bardzo szybko zostać przepędzonym przez ochraniarzy. Dotarły do mnie skargi kilku osób które w ostatnich 3 miesiącach miały tego typu przygody. Nie twierdzę że wszyscy zatrudnieni ochraniarze są tego samego pokroju, jednakże jest wśród nich jedna bądź dwie osoby, które są nadzwyczaj nadgorliwie złośliwe ... a dowodem tego może być fakt, że aby utrudnić życie odwiedzającym przypałacowy park turystom jak również mieszkańcom Kopic, wspomniani ochroniarze zarzucali/blokowali różnego rodzaju gałęziami dostępne do tej pory ścieżki. Takie skargi docierały do mnie już wielokrotnie. Wątpię by tego rodzaju polecenie wydał ktoś z zarządu spółki. Moim zdaniem to raczej niekontrolowana przez nikogo złośliwość pojedynczych osób. Może ktoś z zarządu Zarmenu czytając tę informację wyciągnie z niej odpowiednie wnioski i zakończy tego typu niemiłe praktyki. Myślałem jeszcze do niedawna o zaproponowaniu dyrekcji Zarmenu takiego jednego w roku „dnia otwartego” (oczywiście pod czujnym nadzorem ochrony obiektu) tzn. dnia w którym bramy pałacowego ogrodzenia zostały by otwarte dla odwiedzających turystów, dnia w którym każdy zainteresowany mógłby spokojnie zrobić sobie „zdjęcie z bliska” na tle pałacu. Niestety w chwili obecnej nie ma chyba najmniejszego sensu zgłaszać Zarmenowi taką propozycję.
Czerwiec 2009 ...
2 czerwca - można by zażartować że pałac w Kopicach jeszcze stoi ... bo niestety kolejne tygodnie nie przyniosły żadnych zmian. Zarmen nabrał wody w usta i milczy. Najwidoczniej obecna sytuacja jest im jak najbardziej na rękę. Nic na terenie pałacu nie robią i nie muszą nikogo o niczym informować. Opinia publiczna trochę przysypia. Jest coraz cieplej, zbliżają się wakacje, czas urlopów więc mało kto zakrząta sobie teraz głowę stojącą od dziesięcioleci ruiną. Wyjątkiem są chyba tylko ci, którzy w trakcie ostatnich dłuższych weekendów zawitali do Kopic z nadzieją przyglądnięcia się pałacowi z bliska. A było takowych podobno sporo. W słoneczne dni po kilkanaście aut z różnych zakątków górnego i dolnego śląska jak i centralnej Polski. Niestety każdy z odwiedzających odjechał rozczarowany. Zamknięta na cztery spusty brama, niemili i nadgorliwie przepisowi ochraniarze przepędzający każdego kto pozwolił sobie przespacerować się po pałacowym parku. A więc w tej materii nic się nie zmieniło. Wojewódzki konserwator zabytków - Iwona Solisz - kontrolowała pałac przed około miesiącem. Z tego co usłyszałem, była zadowolona z wyniku kontroli. Jej zdaniem na chwilę obecną jest odpowiednio zabezpieczony i nic mu nie zagraża. Do odbudowy obiektu nikt Zarmenu zmusić nie może bo to tzw. ruina trwała. Wojewódzki konserwator zabytków stwierdza ze spokojem, że nie oczekuje by w tym roku na terenie pałacu ruszyły jakiekolwiek poważniejsze prace. Jednakże zapowiada baczne przyglądanie się sprawie i interwencję w przypadku gdyby obecny stan (całkowity zastój prac) się przedłużał. Do końca tego roku Zarmen zwolniony jest z opłat podatkowych za kopicką nieruchomość, jeżeli jednak w przyszłym roku nie ruszą z dalszymi pracami to gmina skieruje do wojewódzkiego konserwatora zabytków wniosek o opodatkowanie nieruchomości.
11 czerwca - w jaki sposób przeprowadzono akcję ratowania jednego z ostatnich (poważnie uszkodzonych i zagrożonych) rzeźb/posągów znajdujących się jeszcze w 2004 roku w Kopicach możecie przeczytać w artykule pt. : “Św. Krzysztof i jego daleka droga do Opola ...”
23 czerwca - o godz. 9.00 w Sądzie Rejonowym w Nysie odbyła się rozprawa w sprawie zeszłorocznego napadu na pilnujących kopicki pałac ochraniarzy. Wynik rozprawy raczej mierny. Trzech oskarżonych (dwóch pełnoletnich i jeden młodociany) poddało się karze dobrowolnie. Dwóch pełnoletnich chuliganów otrzymało karę 6-ciu miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata, trzeci 18 letni (w chwili napadu miał 17 lat) otrzymał karę 8-miu mięsięcy zawieszoną na okres 3 lat plus nadzór kuratora. Dodatkowo każdy z nich zapłacił po 150 złotych kary. Salę sądową opuścili podobno z uśmiechem na twarzy. Ciekawostką w całej sprawie jest fakt, że również dwaj napadnięci i dotkliwie pobici przez chuliganów ochraniarze zostali ukarani grzywną w wysokości 60 złotych oraz otrzymali wyroki 3 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata ! Karę tę otrzymali za ... udział w bójce. Wspomniani dwaj ochraniarze bowiem bronili się przed kilkunastoma napastnikami którzy wtargnęli na prywatny, ogrodzony teren i w trakcie bójki wlali kilku napastnikom. Ci z kolei okazali się być sprytniejszymi i krótko po bójce poddali się obdukcji lekarskiej oskarżając ochraniarzy o pobicie. Tak wygląda oblicze polskiego prawa.
24 czerwca - zaproponowałem dyrekcji Zarmenu zorganizowanie latem tego roku (najlepiej jeszcze podczas tegorocznych wakacji na początku sierpnia) tzw. “dnia lub weekendu otwartych bram” w Kopicach. Chodziło mi o umożliwienie wszystkim zainteresowanych (miłośnikom pałacu jak i turystom) chociaż raz w roku odwiedzenie/oglądnięcie pałacu z bliska (oczywiście nie wewnątrz, tylko z bezpiecznej odległości). W taki sposób wielu z Was mogłoby np. zrobić sobie nareszcie upragnione zdjęcie na tle pałacu, posłuchać być może jakiegoś zorganizowanego do tego celu przewodnika/historyka (a takiego byśmy napewno znaleźli), ktróry mógłby przybliżyć ciekawą historię tego miejsca. Starałem się uświadomić dyrekcji spółki, że byłby to moim zdaniem miły gest z ich strony, który napewno poprawił by ich oblicze w oczach opinii publicznej, nawet wśród tych, którzy nie darzą ich sympatią. W razie zainteresowania propozycją zaoferowałem moją pomoc w nagłośnieniu tematu poprzez opolskie media. Niestety odpowiedzi nie otrzymałem. Trzy dni później nadeszła inna ... zamieszczona poniżej.
27 czerwca - w dniu dzisiejszym dostąpiłem naprawdę niebywałego zaszczytu. Dyrekcja spółki Zarmen (w osobie dyr.Gełczewskiego) poinformowała mnie, że uznaje mnie za persona non grata i jednocześnie zabrania mi w przyszłości wstępu na teren pałacu. Najwyraźniej stałem się niewygodnym informatorem. Tak długo jak informowałem pozytywnie zachwalając na każdym kroku poczynania Zarmenu, byłem dla członków zarządu szanowaną osobą ... nazywano mnie “dobrym duchem kopickiego pałacu“... jednak w momencie gdy zacząłem krytyczniej przyglądać się posunięciom Zarmenu i informować o wielu nieścisłościach i niewygodnych dla nich tematach stałem się personą non grata. Dziękuję dyrekcji za miłą niespodziankę.
Lipiec 2009 ...
5 lipca - już kilka tygodni temu dotarły do mnie sygnały, jakoby Zarmen od miesięcy zalegał z płatnością/uregulowaniem rachunków względem firm które wcielone były w przygotowanie i czynny udział w projekcie planowanej odbudowy pałacu w Kopicach. Chodzi tutaj głównie o biura projektanckie, którym Zarmen w ubiegłym roku zlecił przygotowanie projektu architektoniczno-urbanistycznego związanego z planowaną odbudową pałacu. Są również inni podwykonawcy : geodeci, geotechnicy, hydrogeolodzy, hydrotechnicy itd. Umowy ze wspomnianymi firmami zostały wiosną tego roku rozwiązane, a pomimo to pozostały jeszcze wciąż otwarte, nieuregulowane rachunki. Zarmen nie zapłacił do dnia dzisiejszego i zwleka z rozliczeniem się za przerwanie projektu.Dla niektórych firm sumy te są na tyle wysokie, że mają poprzez to poważne problemy finansowe. “Tak się nie traktuje poważnych ludzi i dotychczasowych partnerów w interesach ... to po prostu wstyd” - mówi szef jednej ze wspomnianych firm, prosząc jednocześnie o anonimowość. „Dopóki nie odzyskam zaległych pieniędzy, muszę siedzieć cicho ...” - dodaje. W tym tygodniu (1 i 2 lipca) odbyły się dwa spotkania w.w. firm z zarządem spółki. Celem spotkań było porozumienie się w sprawie regulacji otwartych rachunków oraz uzgodnienie dalszej strategii i współpracy w kontynuacji projektu. Podobno Zarmen zdecydował się na dokończenie części projektowej dotyczącej zabezpieczenia obiektu (pałacu) przed dalszą degradacją i wygląda na to, że w najbliższym czasie ma zamiar uregulować z wszystkimi podwykonawcami wspomniane otwarte rachunki.
18 lipca - szef jednej z (opolskich) firm podwykonawczych, zatrudnionej w zeszłym roku przy pracach porządkowych na terenie pałacu, stracił już cierpliwość w oczekiwaniu na uregulowanie otwartych od miesięcy rachunków i przed paroma dniami oddał sprawę do sądu.
31 lipca - otrzymałem informację, że Zarmen uregulował dzisiaj otwarte rachunki z w.w. opolską firmą budowlaną. Jak wygląda to w pozostałych przypadkach (informacja z 5 lipca) w chwili obecnej nie jest mi wiadomo.
Sierpień 2009 ...
3 sierpnia - po długiej i ciężkiej chorobie zmarł hrabia Hans Ulrich Schaffgotsch (urodzony 10 lipca 1927 roku w Kopicach). Hrabia był najstarszym i jednocześnie ostatnim urodzonym w Kopicach członkiem kopickiej gałęzi Schaffgotschów.
12 sierpnia - odbył się pogrzeb hrabiego Schaffgotscha. O godzinie 11.00 w kościele św.Mikołaja w Haidgau/Bad Wurzach odprawiona została msza pogrzebowa.
Wrzesień 2009 ...
2 września - to już prawie szósty miesiąc zastoju prac. Wątpię w to by prace ruszyły ponownie. W tym roku napewno nie, a i w przyszłym moim zdaniem również to nie nastąpi. Wszystko stoi, zarasta. Cisza, nikt sie nie zjawia, media milczą, zastój przepływu informacji. I taka sytuacja idealnie pasuje Zarmenowi. Nikt nie pyta, nie fotografuje, nie informuje, nie publikuje. Nie trzeba się nikomu z niczego tłumaczyć, kręcić, czy kłamać. To mi powoli przypomina okres panowania pana Koca. Dobrze że pozostało jeszcze ogrodzenie i ochrona, bo inaczej napewno już dawno miejscowa chuliganeria rozniosła by pałac w kawałkach. Zastanawiam się jednak jakie szkody przyniesie nadchodzący okres jesienno-zimowy ze zmienną pogodą, częstymi silnymi ulewami i wichurami jak również ostrym mrozem ? Nie wierzę bowiem w uprzednie , przekazywane zarówno przez właściciela jak i woj.konserwatora zabytków informacje jakoby pałac miał być wystarczająco zabezpieczony. Poczekamy, zobaczymy. Tylko właśnie, kto to zobaczy ? bo teren jest ogrodzony, zamknięty, niedostępny. Mam nadzieję, że pani konserwator Solisz nie zapomni pod koniec tego lub na początku przyszłego roku o stosownej kontroli.
9 września - dwie informacje. Sprawdzona : Zarmen nadal nie uregulował otwartych rachunków z większością podwykonawców. Podobno obiecuje regulację do końca bierzącego roku. Chodzi o bardzo duże pieniądze. Niesprawdzona : podobno Zarmen podjął już decyzję niekontynuowania projektu odbudowy pałacu. Spółka przeliczyła się w kosztach i własnych możliwościach. Pałac ma pozostać w obecnym stanie, czyli pozostać tzw. “zabezpieczoną ruiną stałą” do momentu ewentualnej sprzedaży w przyszłości. Powtórzę : to wiadomość niesprawdzona, więc nie musi być prawdą. Dla wyjaśnienia : “wiadomość sprawdzona” to dla mnie wiadomość którą potwierdzają przynajmniej dwa lub trzy niezależne od siebie źródła (ewentualnie jak to miało miejsce dawniej - sam Zarmen). “Niesprawdzona” to tylko jedno, nieoficjalne źródło.
Październik 2009 ...
6 października - wielu z Was zadaje wciąż to samo pytanie, a mianowicie : “co dalej z pałacem?”. Pytanie na które chyba nikt z nas nie potrafi wiążąco odpowiedzieć. Odpowiedź znają tylko osoby zasiadające w zarządzie Zarmenu, ale nie liczmy na to że ktoś z nich nam jej udzieli. Osobiście nie ufam już jakimkolwiek wypowiedziom przedstawicieli tejże spółki niezależnie od tego co by mówili. I akurat w tym punkcie nie jestem odosobniony. Tego samego zdania są moi znajomi - dziennikarze reprezentujący opolskie media. Panuje tutaj całkowita jednomyślność. Kto w ubiegłym roku zajmował się sprawą pałacu stwierdza dzisiaj z niesmakiem że Zarmen manipulował lub próbował manipulować poprzez lokalne media opolską opinią publiczną tylko i wyłącznie dla swoich interesów prowadząc nieczystą grę. Jedni przekonali się o tym bardzo szybko, inni (do których niestety należę i ja) nieco później. W każdym razie manipulacja była, a kto nie chciał się jej poddać tracił bardzo szybko sympatię Zarmenu. W czerwcu tego roku i ja odczułem to na własnej skórze. Kontakty się urwały. Zarmen wypiął się na opolszczyznę paląc za sobą wszystkie mosty. Wątpię by po tym wszystkim ktokolwiek z nas chciał lub mógł ponownie obdarzyć ich bezgranicznym zaufaniem. To było i minęło. Niestety Zarmen zmarnował swoją szansę nieczystą grą. Co dalej ? Nie wiem, bo nie jestem jasnowidzem. Analizując jedynie obecną sytuację jestem przekonany że odbudowa pałacu przez obecnego właściciela nigdy nie nastąpi. Jedyna szansa dla tego obiektu, to odrobina rozsądku ze strony Zarmenu i odsprzedanie go jeśli znajdzie się kiedyś następny chętny do jego odbudowy. Nie czarujmy się jednak, szanse na wydobycie tego obiektu z obecnego stanu tzw. ruiny stałej, są znikome. Po przeprowadzeniu pierwszego etapu prac porządkowych na terenie pałacu (nie zapomnijmy również o kosztach przygotowania projektu odbudowy zleconego biurom projektanckim) jego cena z pewnością wzrosła. Zarmen jeśli zechce go wogóle kiedykolwiek sprzedać, będzie zapewne próbował nie tylko odzyskać poniesione koszty wspomnianych prac, ale i na nim zarobić. A to oznacza, że potencjalny zainteresowany będzie musiał dysponować przynajmniej kilkunastoma milionami złotych by tylko nabyć obiekt w obecnym stanie. A dalsza odbudowa to zapewne przynajmniej kolejne sto milionów złotych ... tak więc szanse na oczekiwaną odbudowę są naprawdę znikome. Obecna sytuacja to jak powtórka sprzed dwóch lat. Wszystko stoi, brak zainteresowania ze strony właściciela, marne szanse na odubodowę. Jedyna pozytywna zmiana to ogrodzenie i całodobowa ochrona. To efekt uczenia się na błędach i pilnowania własnego mienia. Zarmen w odróżnieniu od Pana Koca słono zapłacił za pałac wpompowując w niego dodatkowe miliony, więc “dba” o swój majątek. Również władze gminne czegoś się nauczyły, bo zapewniają że tym razem sytuacja się nie powtórzy i uważnie przyglądają się całej sprawie. Obecny wojewódzki konserwator zabytków w odróżnieniu od poprzedniego - Macieja Mazurka - też inaczej, odpowiedzialniej i konsekwentniej podchodzi do sprawy. A to ma bardzo duże znaczenie. Jest więc lepiej niż było, ale wciąż bardzo źle.
Listopad 2009 ...
3 listopada - Wasze wpisy w księdze gości zmuszają mnie do tej krótkiej notatki. Nie jest tak jak niektórzy piszą że w sprawie pałacu już nic się nie dzieje. Owszem, zastój jakichkolwiek prac, brak zainteresowania ze strony właściciela jak i zamknięta pałacowa brama to nic nowego i być może tak pozostanie przez najbliższe lata.Trzeba się znowu powoli do tego przyzwyczaić bo nie mamy na to wpływu. Pałac jest w rękach prywatnego właściciela. Zapewniam jednak że nie śpię i “pracuję” nad pewną sprawą, o której nie chcę tutaj wspominać by nie informować w ten sposób Zarmenu co robię. Może nic nie wypali, ale warto spróbować. W stosownym momencie Was o tym poinformuje. Nie liczmy jednak na szybkie cuda. Jestem zwykłym człowiekiem, takim samym jak każdy z Was, może tylko bardziej upartym i wytrwałym. A Zarmen, czy każdy kolejny właściciel ma ze mną w tym punkcie pecha, bo nie popuszczę do momentu aż ktoś naprawdę nie uratuje tego pałacu.
9 listopada - w obecności przedstawicieli Zarmen-u pracownicy Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków przeprowadzają w Kopicach kontrolę aktualnego stanu pałacu potwierdzając całkowity zastój prac zabezpieczających jak i remontowych. Wynik kontroli w wielu punktach negatywny.
Styczeń 2010 ...
14 stycznia - nowy rok i nowe nadzieje … a w chwili obecnej sprawa wygląda następująco : jak już wspominałem w listopadzie ubiegłego roku Urząd Ochrony Zabytków w Opolu przeprowadził w Kopicach zapowiedzianą już wcześniej kontrolę obiektu (pałacu) stwierdzając wstrzymanie wszelkich prac. Na tej podstawie wydane zostały tzw. zalecenia pokontrolne, które w pierwszych dniach tego miesiąca przesłano obecnemu właścicielowi. Zarmen na realizację zaleceń ma 3 miesiące, a więc do początku kwietnia. Jest to wymóg ustawowy co oznacza że jeśli nie zostaną one wykonane, to wojewódzki konserwator zabytków zobowiązany jest do zawiadomienia policji o popełnieniu wykroczenia i ma prawo do nałożenia na właściciela grzywny. Wspomniane zalecenia dotyczą przede wszystkim kontynuacji prac, czyli mówiąc prościej : nie można tylko odgruzować obiekt i go w takim stanie pozostawić. Jednym z najpilniejszych zaleceń jest zabezpieczenie/zadaszenie pałacowej kaplicy, jak również zabezpieczenie (podstęplowanie) sklepień piwnicznych. Zarmen ma przedłożyć również dalsze ekspertyzy dokumentujące obecny stan odsłoniętych już fundamentów - czyli ich faktyczną stabilność. Właściciel do dnia dzisiejszego nie przedstawił służbom konserwatorskim pełnego, kompletnego projektu odbudowy pałacu, a jedynie wersję wstępną na podstawie której wydane zostało pozwolenie na przeprowadzenie prac zabezpieczających - informuje Iwona Solisz. Gmina Grodków otrzymała od wojewódzkiego konserwatora protokół przeprowadzonych na terenie pałacu oględzin. To właśnie władze gminne udzielają ewentualnych zwolnień podatkowych po uprzednim zasięgnięciu opinii konserwatora. Podczas rozmowy telefonicznej z zastępcą burmistrza Grodkowa - panią Teresą Oliwą usłyszałem stanowcze zapewnienie o bacznym przyglądaniu się sprawie i niezwłocznej reakcji w przypadku niewypełnienia zaleceń konserwatorskich. Czyli jeśli ze strony właściciela pałacu nie będzie kontynuacji prac, to nie będzie również zwolnień od podatków. A tak na marginesie : Urząd Ochrony Zabytków zapowiada również w najbliższym czasie kontrolę drugiego, należącego również do Zarmenu obiektu - a mianowicie pałacu w Starościnie.
Luty 2010 ...
23 luty - przez przypadek wpada mi w ręce pewien artykuł. Duża, dobrze prosperująca firma kupuje pałac... zapowiada remont, chce w najbliższych latach zainwestować w odrestaurowanie pałacu dziesiątki milionów złotych, pałac przerobić w hotel o wysokim standardzie, otworzyć w nim centrum konferencyjne, organizować imprezy kulturalne, w pobliżu wybudować pole golfowe, odszukać i odzyskać rozkradzione wyposażenie pałacu ... Przez pierwszy rok pałac ma ochronę, później ona znika. Brak zapowiedzianego remontu nowy właściciel tłumaczy kryzysem ... I skąd my to znamy ? historia jak z Kopic wzięta. Chodzi tutaj jednak o pałac w Bożkowie, w powiecie kłodzkim. Dla zainteresowanych podaję link do wspomnianego artykułu : “ Od perły architektury do ruiny”
Marzec 2010 ...
14 marca - po miesiącach mozolnych poszukiwań znowu małe światełko nadzieji na horyzoncie. Pozwalam sobie jako pierwszy opublikować tę informację. A więc : jest osoba poważnie zainteresowana odkupieniem pałacu od Zarmenu. Jest to zagraniczny inwestor reprezentowany w Polsce przez Agencję Nieruchomości z Poznania, której nazwy w chwili obecnej nie podaję celowo, ponieważ nie wiem czy chce się ujawniać w trakcie rozmów wstępnych w tej sprawie. O ile się nie mylę, zainteresowany inwestor to ta sama osoba która już przed dwoma laty próbowała nabyć pałac, ale ugrzęzła w polskiej biurokracji i w ten sposób z zakupem pałacu wyprzedził ją Zarmen. Wspomniana Agencja Nieruchomości otrzymała ode mnie wstępne informacje dotyczące obiektu, oraz dane kontaktowe do Zarmenu o które prosiła. Teraz wszystko zależy od tego czy Zarmen będzie wogóle zainteresowany rozmowami na ten temat. Nikt ich do tego zmusić nie może. Rozmawiałem dzisiaj również w tej sprawie osobiście z prezesem Zarmenu. Na ten temat jednak wypowiem się za kilka dni. Chciałbym dać obu stronom czas na kontakt ze sobą i przeprowadzenie w tej sprawie wstępnych rozmów.
***************************************************************************************************
Poniżej krótki wycinek ze wspomnień hrabiego Hansa Urlicha Schaffgotscha (10.7.1927 - 3.8.2009). Publikacja całości materiału zostaje wstrzymana na czas nieokreślony.
Jest koniec roku 1944. W Kopicach zjawia się oddział katowickiego Gestapo. “Ewakuacja” - tak się to nazywa oficjalnie ... w rzeczywistości to ucieczka przed nadciągającą Armią Czerwoną. Nie pytają, tylko zajmują połowę pałacu. Przywożą ze sobą tysiące tajnych akt, które tuż przed wyjazdem z Kopic palą przez wiele godzin przed pałacem. Wieje silny wiatr który porywa wiele kartek gestapowskiego archiwum i roznosi po całym ogrodzie. Gestapo opuszcza Kopice. 17-letni wówczas hrabia Hans Urlich von Schaffgotsch biegając ze swoim bratem po pałacowym parku znajduje dziesiątki rozrzuconych kartek gestapowskiego archiwum. Wiele z nich to część kartoteki jednej ze śląskich krewnych Schaffgotschów. Pokazują to swej matce która w pośpiechu pali akta w obawie przed Gestapo ... gdyby wrócili i znaleźli to tutaj, z pewnością wszystkich by rozstrzelano. Schaffgotschowie zawsze odcinali się od nazistowskiego reżimu. Od wielu pokoleń byli "za Polakami". Za to nie byli lubiani. Gdyby nie ich potężny majątek, poważanie i dobre kontakty wśród całej, wpływowej europejskiej arystokracji, z pewnością dobrano by się i im konkretniej do skóry ... Styczeń 1945 - Ucieczka z Kopic. 20 osób w pośpiechu opuszcza majątek pozostawiając w pałacu prawie wszystko. Zabierają tylko tyle ile mogą udźwignąć ... najcenniejsze rodzinne pamiątki. Ich cel to południowa część Rzeszy - Bawaria, gdzie znajduje się część rodziny. Wędrują przez Czechy zatrzymując się u krewnych w pobliżu Pragi. Ktoś z sąsiadów donosi. Zjawiają się czescy partyzanci. Chcą rozstrzelać Schaffgotschów. W końcu zostawiają ich przy życiu, rabują jednak wszystko co Schaffgotschowie mieli przy sobie ...
|
|